A lot of energy for a good day!

Dobry i pozytywny start jest ważny, szczególnie jeśli przed Tobą ciężki dzień. Pamiętaj, że śniadanie jest najważniejszym posiłkiem dnia, mającym wpływ na Twoje samopoczucie! Dlatego też nie zastanawiaj się i znajdź czas oraz chęci od rana (nawet jeśli jest ekstremalnie wcześnie) na zjedzenie królewskiego posiłku. A co sobie będziecie żałować!

Moją propozycją na dziś są kolorowe placki owsiane – zdrowe i dające pozytywnego kopa (na sam ich widok gęba się śmieje!)

Składniki:

  • 1 jajko
  • 2 łyżki stołowe mąki pełnoziarnistej
  • 3 łyżki mleka (1,5%)
  • 4 łyżki jogurtu naturalnego (0,5%)
  • 5 łyżek płatków owsianych
  • 1 łyżeczka wanilii

Wszystko dokładnie mieszamy i smażymy placki na niewielkiej ilości oleju kokosowego (z tej porcji składników powinniście otrzymać 2-3 sztuki). Podajemy z ulubionymi owocami i jogurtem naturalnym.

Bardzo proste w wykonaniu, więc jeśli nie straszna Wam pobudka 10 minut wcześniej niż zwykle, możecie ich spróbować choćby dziś – no może jednak jutro.

Smacznego !

Continue Reading

Be good to yourself! You deserve it

Dbaj o siebie! Rozpieszczaj się! Mów do siebie tylko pozytywne rzeczy! Kochaj siebie!

121H

Mówisz, że to robisz, ale jesteś pewna, że tak jest?! Jeśli jesteś zmęczona, nie dosypiasz, stresujesz się, masz zły humor to na 100% nie opiekujesz się sobą w należyty sposób.

Zadaj sobie podstawowe pytania:

  • Czy masz czas na relaks?
  • Czy się dobrze odżywiasz?
  • Czy uprawiasz jakiś sport, albo ćwiczysz?
  • Czy masz czas dla siebie, przyjaciół i rodziny?
  • Czy…

W miejsce kropek wpisz dowolne zakończenie pytania, które kojarzy Ci się ze szczęśliwym życiem, z tym czego potrzebujesz, co poradziłbyś swojej najlepszej przyjaciółce.

Zacznij się obserwować i zwróć uwagę na to jak do siebie mówisz, jakie myśli plączą się w Twojej głowie w złych i dobrych chwilach Twojego życia. Sprawdź czy się rozwijasz, doceniasz, szanujesz, motywujesz w dążeniu do celu.

kaboompics.com_Be happy always

Nie czekaj na księcia z bajki, który będzie Cię rozpieszczał. Nie oczekuj, że przyjaciółka będzie się Tobą opiekować. Nie zastanawiaj się co by powiedzieli i poradzili rodzice. Weź życie w swoje ręce, pozwól sobie na szczęście, na przyjemności i uśmiechnij się bez poczucia winy, bo zasługujesz na wszystko co najlepsze.

„We deserve all the good things that happen to us. Don’t feel guilty, accept the blessings” 
Paulo Coelho
Zacznij już dziś od prostych rzeczy typu gorąca kąpiel, rozmowa z przystojnym przyjacielem, komedia romantyczna, zakupy online, dobra książka. Cokolwiek sprawia Ci radość i podnosi poczucie własnej wartości.
Pamiętaj, że jeśli promieniejesz szczęściem, przyciągasz go jeszcze więcej do swojego życia. Dlatego też nie zastanawiaj się dłużej i inwestuj w siebie!
Miłego dnia!
Okularnica
Continue Reading

Trening z kettlebell

 

Wielu moich znajomych zachęcało mnie do spróbowania treningu z kettlebell. Zachwalali jego skuteczność w drodze do wymarzonej sylwetki. Gadali, gadali i namówili mnie!
Przejrzałam Internety, literaturę fachową, wypytałam znajomego trenera personalnego i samodzielnie ułożyłam trening – taka ze mnie Zosia samosia a co! Na samym planowaniu się jednak nie skończyło. Musiałam sprawdzić, czy to co sobie nabazgrałam w notesiku da się w ogóle nazwać treningiem.
Całość zajęła mi trochę więcej niż 60 minut, ale z siłowni wychodziłam upocona, czerwona i z zadyszką, więc zamierzony efekt został osiągnięty. Są tutaj jacyś specjaliści od treningu z mym nowym przyjacielem kettlebell? Wszelkiego rodzaju rady są mile widziane, cobym sobie krzywdy nie zrobiła.

 

 

  • Rozgrzewka 15-20 minut biegu
  • Swing klasyczny 2×20
  • Krążenie wokół bioder 2×20
  • Wyciskanie jednorącz 2×10
  • Wyciskanie oburącz 2×10
  • Wyciskanie z przysiadem 2×15
  • Wyciskanie oburącz zza głowy 2×10
  • Uginanie ramienia 2×10
  • ‘Ósemka’ między nogami 2×15
  • Martwy ciąg na jednej nodze 2×15
  • Wiosłowanie oburącz 2×10
  • Wahadło w staniu 2×15
  • Rozciąganie 10 minut

 

 

Oto co sobie wymyśliłam – możecie spróbować (na własną odpowiedzialność), albo szczerze napisać, co myślicie.

Okularnica

Continue Reading

Zakochani w Malcie cz. II

W miastach / państwach turystycznych na każdym rogu (dosłownie i w przenośni) namawiają Cię na różnego rodzaju wycieczki. Jest ich tyle, że trudno się na cokolwiek zdecydować.
Na nasze szczęście mamy w hotelu panią współpracującą z różnymi biurami turystycznymi. Doradziła nam całodniową wycieczkę statkiem, która umożliwia obejrzenie Malty z perspektywy morza. Punktami kulminacyjnymi miały być Gozo, Comino i Blue Lagoon.
Kiedy budzik zadzwonił o 6:45, wstałam grzecznie choć nie bez trudności, bo przecież trzeba się spakować i śniadanie zjeść. A. miał w planach golenie, jednak zdanie mu się bardzo szybko zmieniło i zamiast maszerować do łazienki tylko przerzucił się na drugi bok. Tak oto mój szanowny brat współpracuje ze mną wczesnym rankiem.
Całe szczęście później już było tylko lepiej. O 8:15 wsiedliśmy do autobusu, który zawiózł nas do portu skąd nasz statek Hera II miał wypłynąć o 9:00. Kapitan spotkał nas na lądzie i nie miał dobrych wieści.. Silny wiatr z zachodu trochę nam pokrzyżował plany, dlatego też zamiast opłynąć Maltę dookoła, mogliśmy zobaczyć tylko wschodnie wybrzeża tej pięknej wyspy.
Jakby tego było mało, po kilku minutach naszego rejsu byliśmy zmuszeni do kolejnej zmiany kursu.. tym razem powodem nie była pogoda, ale manewry wojskowe na morzu. Mimo tych trudności dotarliśmy na nasz pierwszy przystanek w okolicach wyspy Gozo, gdzie mieliśmy okazję popływać w krystaliczno czystej, ale słonej jak cholera wodzie. Co odważniejsi zamiast kulturalnie zejść po drabince do wody skakali z dzioba łodzi.
1,5 godziny pływania, opalania, skakania, przeplatane przerwą na lunch minęło bardzo szybko. Kolejny punkt programu – Blue Lagoon!
Widoki kradnące serce, woda jeszcze bardziej błękitna i słona niż w poprzednim miejscu, ludzi.. niczym na polskich plażach w najgorętszy dzień lata! 2,5 godziny na obejrzenie wyspy, pływanie i największą atrakcję – wycieczka motorówką do bardzo popularnych tutaj jaskiń i jedynego słonia na wyspie.
Jeśli planujecie wizytę na Malcie gorąco polecam tą wycieczkę. Cały dzień w miłej atmosferze, podziwiając piękne widoki, pływając z rybkami, korzystając ze słońca i poznając nowych ludzi z całego świata. Zresztą oceńcie sami po zdjęciach, które możecie tutaj znaleźć.
Kilka ważnych informacji
 
Czas trwania: 9:00 – 18:00 (sam rejs)
Koszt:
  •   58 euro/os rejs statkiem, przekąska, lunch, owoce
  •   12 euro/os wycieczka motorówką i zwiedzanie jaskiń
  •   15 euro/os bar all inclusive

 

Inne: 
  • najlepiej spakować się tak jak na plażę (krem z filtrem, ręcznik, kostiumy kąpielowe, czapki, kapelusze itp.)
  • Woda, woda i jeszcze raz woda!
  • Jakieś przekąski też możecie ze sobą zabrać.
  • Wycieczka motorówką mimo, że cena nie zachęca zdecydowanie warta jest tych pieniędzy.
  • Lunch w formie bufetu z różnego rodzaju napojami – jedzenie maltańsko – włoskie.

 

Możecie wykupić sam rejs (wraz z transportem z/do hotelu) i będziecie mieli dzień, który zapadnie Wam w pamięci na długo. 
 
Continue Reading

Zakochani w Malcie cz. I

IMG_1731

Przyjechaliśmy na Maltę 6 dni temu, nie wiedząc dokładnie czego się spodziewać. Niby mieliśmy przewodniki, ale sami wiecie, że w tego typu książkach nie jest oddane całe piękno miejsca w które się udajecie.

Już pierwszy spacer pokazał nam, że jest to miejsce kradnące serca każdemu! Jeśli nie chcecie się zakochać w Malcie lepiej wybierzcie inne miejsce na wakacyjną wycieczkę.
Przez ostatnich kilka dni uprawialiśmy leżing i plażing, przeplatany turystyczno-krajoznawczym pływaniem (niestety tylko prezesowska żabka wchodziła w grę, gdyż zasolenie wody powoduje płacz i plucie przez 5 kolejnych minut po wyjściu z morza), uzupełniony przedśniadaniowym bieganiem (tudzież siłownią) i wieczornym spacerem w poszukiwaniu pożywienia. Relaksik, który pozwolił nam na zwiedzenie najbliższej okolicy i naładowanie baterii na kolejnych kilka dni, na które zaplanowaliśmy zwiedzanie.

 

Podejście pierwsze zakończyło się porażką.. Chcieliśmy bardzo ambitnie udać się spacerkiem (w celu aktywnego wypoczynku) do stolicy tego pięknego kraju. Wysmarowani kremem z filtrem, ubrani w jasne kolory, mający naładowanie telefony w celu robienia mnóstwa pięknych zdjęć, z przewodnikiem w kieszeni wyruszyliśmy na naszą wyprawę – jedyne 5 km spacerkiem.. Tya.. łatwo powiedzieć…
Po godzinie spacerowania, kiedy żar lał się z nieba, a my wyglądaliśmy jak po przebiegnięciu maratonu stwierdziliśmy, że nie bardzo wiemy w którą stronę najlepiej iść więc złapiemy autobus. Z przykrością jednak stwierdzam, że autobusy nie jeżdżą tutaj ze szwajcarską dokładnością i kiedy czekaliśmy na nasz środek lokomocji przez kolejnych 15 minut pocąc się jak w saunie stwierdziliśmy, że wracamy do hotelu bo jedyne o czym marzymy to wskoczyć do wody i z niej nie wychodzić!
Podążając uliczkami, które były w cieniu wyruszyliśmy w drogę powrotną. Nie mając mapy sugerowaliśmy się jedynie widokiem morza po naszej prawej stronie chodziliśmy malowniczymi uliczkami Sliemy. Zgubiliśmy się ze dwa razy odnajdując przy tym rzeczy nie opisane w przewodnikach, ale co najważniejsze skróciliśmy drogę powrotu do hotelu z godziny do… ta dam! 30 minut!
Możecie sobie tylko wyobrazić jak szybko przebraliśmy się w kostiumy kąpielowe, wjechaliśmy na dach hotelu i wskoczyliśmy do wody.
Teraz już wiemy jak zaplanować kolejne zwiedzanie. Tak moi drodzy czasami warto słuchać głosu rozsądku płynącego z przewodników. W środę jedziemy do Valetty autobusem, wracać natomiast będziemy wieczorem, z mapą w ręku i specjalnie wytyczoną trasą spacerową.
Miłego wieczoru!
Okularnica
Continue Reading

Czas podsumowań…

Dla większości z nas zakończenie bądź początek roku kalendarzowego jest zazwyczaj czasem podsumowań.. Dla mnie ten czas przypada na zakończenie sezonu ligowego i roku szkolnego czyli.. miesiące wiosenno – letnie.
Wakacje zaczęłam w zeszłym tygodniu, dlatego też jest to czas idealny na krótkie podsumowanie sezonu 2014/2015. Jeśli mnie znacie to wiecie, że dokładnie rok temu byłam gotowa zrezygnować z siatkówki.. Bo praca.. Dojazdy.. Nie wyrabiałam się.. Za stara jestem.. bla bla bla.. Koniec..
Rozmowa z trenerem była chyba jedną z najcięższych rozmów jakie musiałam odbyć w swoim życiu, bo rozstać się z pierwszą miłością po 18 latach związku łatwo nie jest – tak moi drodzy przygodę z siatkówką zaczęłam w wieku 10 lat. Nie obyło się bez płaczu, jednak wiedziałam że podjęłam dobrą decyzję.
Kiedy przeczytałam na facebooku informację o moim odejściu z klubu popłynęły kolejne łzy.. Taka to jestem uczuciowa. Z morzem łez rozdzwonił się mój telefon.. Możecie sobie wyobrazić w jakim szoku byłam kiedy trenerzy z innych drużyn zaczęli dzwonić do mnie z pytaniem gdzie chciałabym grać w przyszłym sezonie! Stwierdziłam, że nie warto palić za sobą mostów i poszłam na kilka treningów, spotkań i.. udało się dostać do drużyny Mistrza Danii! Marzenia to się jednak spełniają.
Nie było łatwo.. Godziny spędzone na siłowni, na treningach techniczno – taktycznych, meczach tych sparingowych jak i ligowych, dni nie miały końca a noce były zdecydowanie za krótkie – jednak jak się chce osiągnąć sukces bez ciężkiej pracy się nie obejdzie!
Moje życie przez ostatnich 10 miesięcy wyglądało bardzo monotonnie : pobudka, praca, trening z dziećmi, siłownia, trening z drużyną, sen.. Przyjaciele i rodzina prawie się na mnie obrazili, że nie mam czasu dla nich bo trening albo jestem za bardzo zmęczona żeby pogadać na Skypie bo zasypiałam na siedząco. Jak teraz na to wszystko patrzę to jest to zdecydowanie bardziej szalone niż mi się wtedy wydawało i jeśli mam być szczera to nie wiem jak ja to wszystko wytrzymałam fizycznie i psychicznie. Jednak teraz z perspektywy czasu mogę Wam powiedzieć jedno. WARTO WALCZYĆ O SWOJE MARZENIA! Nikt nie mówi, że będzie łatwo, ale uczucie kiedy się one spełnią jest nie do opisania i życzę każdemu z Was aby takiego uczucia doznał!
Nie owijając już dłużej w bawełnę i podsumowując sezon 2014/2015 w jednym zdaniu.. Mistrzostwo i Puchar Danii zdobyte!
Miłego popołudnia
Okularnica
Continue Reading

Sigle life.. First Love Yourself!

 

Przeglądając dziś facebooka zauważyłam, że większość moich znajomych jest w mniej lub bardziej szczęśliwych związkach, narzeczeństwach, małżeństwach, planując świetlaną przyszłość… Dodając do tego świąteczne życzenia mojej babci : „Żebyś w końcu wyszła za mąż”, zaczęłam się zastanawiać czy już kwalifikuję się do kiedyś bardzo popularnego dla singielek określenia „stara panna”? Czy opinie krążące na temat kobiet będących solo są prawdziwe?Czy naprawdę jesteśmy wybredne, samotne, egoistyczne, nie radzimy sobie w związkach, jesteśmy na ciągłym polowaniu?

Może postanowiłyśmy najpierw zainwestować w swój rozwój i pokochać siebie, żeby dać sobie czas na odkrycie czego chcemy od życia. Może po prostu jeszcze nie spotkałyśmy tego jedynego, który „rock my world” i sprawił, że żaden inny facet się nie liczy.

Jak wiele singielek na świecie, tak wiele odpowiedzi. Myślę, że każda z nas gdzieś w głębi serducha, chciałaby mieć chłopa w swoim życiu, który kocha, szanuje, nosi na rękach, śrubkę przykręci, zachlapie całą łazienkę, zostawi skarpetki na podłodze, pokłóci się z nami, nie zauważy naszej wizyty u fryzjera (chyba, że sprawdzi stan swojego konta), zapomni o czymś, przytuli w najmniej oczekiwanym momencie itp.

Przyznajemy się do tego mniej lub bardziej, ale przychodzi taki moment w naszym życiu, kiedy myślimy o stabilizacji i rodzinie. Będąc jednak singielką w dzisiejszych czasach nie godzimy się na byle jaki związek – przynajmniej większość z nas. Znając swoją wartość mamy pewne wymagania i oczekiwania względem partnera i możecie nazwać mnie wybredną zołzą, uważam jednak że jest to miłość i szacunek do samego siebie.

Jeśli jesteś singielką, która usilnie poszukuje partnera i chce być w związku już teraz, zaraz.. Odpowiedz sobie na bardzo ważne pytanie… Chcesz być z kimś, kto Cię inspiruje, kocha i jesteś z nim szczęśliwa, a wasze dni są kolorowe, pełne radości z przelotnym deszczem (mówię tutaj o sporadycznych nieporozumieniach, których nie da się uniknąć), czy zadowolisz się byciem z kimś tylko dla zmiany przysłowiowego statusu związku i ciągłego pytania : jakim cudem ja się w to wpakowałam?!

Każda z nas zasługuje na szczęście, dlatego też uważam, że warto uzbroić się w cierpliwość, być odpornym na wszystkie zgryźliwe komentarze i poczekać na tego jedynego partnera, który pasuje do Ciebie idealnie! W tym czasie baw się dobrze, rozwijaj się, poznawaj ludzi, a kiedy ON pojawi się w Twoim życiu będziesz wiedziała.

Miłego wieczoru!

Continue Reading

Jak i dlaczego Dania?! Odcinek 1

google.pl/images

Kim jest Okularnica? 27 letnią dziewczyną / kobietą (niepotrzebne skreślić), która od sierpnia 2010 roku mieszka w Danii. A miałam wyjechać tylko na 4 miesiące..

Dlaczego Dania? Już tłumaczę.

Ostatni rok studiów – czas idealny na Erasmusa (fantastyczny pomysł mojej koleżanki).

Możecie się zastanawiać dlaczego nie wybrałam bardziej egzotycznego kraju, jednak 4 miesiące w Danii na specjalizacji Dance i wycieczką fakultatywną do Nowego Jorku było jak spełnienie marzeń.

Wypełniłyśmy niezbędne dokumenty, zdałyśmy wszystkie egzaminy (bo przecież średnią ocen też trzeba się było wykazać) i czekałyśmy na decyzję… Panika się zaczęła, kiedy dostałyśmy potwierdzenie i dokładną datę wyjazdu.. PRZECIEŻ JA SIĘ NIE DOGADAM!!!! AAAAAAA!!!!!

Załatwianie wizy, robienie zapasów, załatwianie formalności w dziekanacie, pakowanie ciuchów – 2 walizki i 3 pory roku – wydawało się mission impossible!

Ani się nie obejrzałam, a był 15 sierpnia 2010 roku i trzeba było powiedzieć: Do zobaczenia w grudniu! Byłam zestresowana, podekscytowana, przerażona i pewna, że za 4 miesiące wrócę jako inna osoba – gotowa na dorosłe życie, szukanie pracy, mieszkania, z dokładną wizją w przyszłości.

No cóż trochę się pomyliłam…

Continue Reading

Welcome in the world by Okularnica

Dlaczego dziś? Bo jest pierwszy dzień miesiąca, bo jest niedziela i miałam więcej czasu na dokładne przemyślenie tego co napisać w pierwszym poście do Was, a może po prostu dorosłam do decyzji o zmianie i tak się akurat złożyło.
 c
Pewnie zastanawiacie się o jakiej zmianie mowa. Otóż od jakiegoś czasu prowadziłam bloga dream body by Aga, jednak im więcej czasu mijało, tym bardziej zdawałam sobie sprawę, że dążenie do ciała idealnego nie jest jedynym interesującym tematem, a już na pewno nie jest to jedyny temat, o
którym chciałabym pisać.
 12565463_1760300654200076_4870487323055396641_nO czym będzie blog By Okularnica? O tym co mnie najbardziej interesuje:
  • moja praca, którą kocham i nawet małe diabły nie słuchające
  • poleceń nie są w stanie mi tej miłości odebrać
  • siatkówce która jest moją pierwszą miłością i jest ze mną przez ostatnie 17 lat
  • zdrowym stylu życia, ponieważ jest on nieodłączną
    częścią mnie,bo kto nie chce być piękny, zdrowy, mieć sześciopak na brzuchu, a przy okazji dobrze zjeść
  • o sprawach ważnych i ważniejszych
  • o podróżach, bez których nie wyobrażam sobie mojego
    życia
  •  o życiu na emigracji – od 5 lat mieszkam w Danii i uwierzcie
    bądź nie ale nie zawsze jest łatwo

     

Jednym zdaniem? Blog jest miejscem w którym będę przelewała swoje myśli na ‘papier’. Mam nadzieję, że Wam się spodoba i nadal będziecie śledzić co się dzieje w świecie Okularnicy.

 

Miłego popołudnia

 

 

Continue Reading