Movember 2016

Październik był miesiącem świadomości i badań dla kobiet, listopad natomiast jest skierowany do mężczyzn. Podjęte działania trochę się różnią, idea jest jednak ta sama. Profilaktyka i badania w celu uniknięcia poważnych chorób nowotworowych. MOVEMBER bo o nim mowa, ma za zadanie namówić panów do zadbania o swoje zdrowie.

Movember jest popularny na całym świecie. Mężczyźni, którzy chcą popularyzować profilaktykę i badania zapuszczają wąsy (przestają się golić 1 listopada, przynajmniej na 30 dni), kobiety natomiast mogą przelać pieniążki dla specjalnej fundacji.

Movember 2016

W mojej pracy poszliśmy o krok dalej. Razem ze zbieraniem pieniędzy na badania postanowiliśmy popularyzować aktywność fizyczną. Pomysł powstał kilka lat temu i co roku mamy więcej uczestników. Na czym polega Movember w mojej pracy? Już tłumaczę!

Każdy kto chce pomóc i wziąć udział w wyzwaniu wpisuje swoje imię do ogólno dostępnego dokumentu i czeka, aż ktoś da im zadanie. Musi być realne, kreatywne i związane z aktywnością fizyczną np. wyścig na trzy nogi dookoła szkoły. Kiedy zadanie zostanie wykonane pomysłodawca przelewa dowolną kwotę na konto fundacji. Dowody wykonanych zadań w postaci zdjęć, bądź filmików są przesyłane do wszystkich uczestników. Proste prawda?

Movember 2016

W zeszłym roku udało nam się zebrać 7000dkk (równowartość 3500zł) i mamy zamiar pobić ten rekord w tym roku! Trzymajcie kciuki! Jeśli pomysł Wam się podoba wypróbujcie go wśród swoich przyjaciół i współpracowników – mnie udało się namówić do udziału Sylwie z bloga fiolka endorfin do udziału w naszej zabawie.

Po zakończeniu akcji Movember pokażę Wam najciekawsze zadania z jakimi musiałam się zmierzyć oraz ile pieniędzy udało nam się zebrać.

 

 

Continue Reading

Jak nasze ciało się zmieni w 21 dni ze zdrową dietą i aktywnością fizyczną?

Prawie dwa miesiące temu zmieniłam swoją dietę. Była to najlepsza decyzja z możliwych! Dlatego też postanowiłam pokazać Wam jak nasze ciało może się zmienić w zaledwie 21 dni ze zdrową dietą i aktywnością fizyczną. Co tydzień będę pisała krótkie podsumowanie 7 dni pod względem jadłospisu i aktywności fizycznej – możecie się tym zasugerować, jednak musicie pamiętać, że moja dieta została dobrana na moje potrzeby, po dokonaniu badań i dostosowana do mojego trybu życia. Przepisy, jadłospisy oraz treningi mogą być dla Was inspiracją, jednak każdy z nas jest inny. Jeśli chcecie zmienić swój styl życia na zdrowszy polecam konsultacje ze specjalistą. Ja tak zrobiłam. Moje ciało i dusza są mi bardzo wdzięczne. Mam nadzieję, że zainspiruję Cię do zmian i pomogę uwierzyć, że nie trzeba mieć ciała modelki fitness by czuć się dobrze w swojej skórze, cieszyć się życiem, a co najważniejsze być zdrowym.

Każdy dzień zaczynam od filiżanki ciepłej wody z imbirem i cytryną – dziś dodatkowo zrobiłam zdjęcia sylwetki. Musicie mi wybaczyć bałagan w łazience i bycie roznegliżowaną jednak moje porównanie efektów będzie się opierało tylko i wyłącznie na tych fotografiach. Wyrzućcie wagę ona kłamie! Centymetr.. No cóż bardzo trudno jest dokonać dokładnych pomiarów samodzielnie czy z pomocą, jeśli nie mamy pod ręką specjalisty.

4BC0AE05-9770-43C4-B7D4-4522DBD5C819 895C52CC-D034-4936-B23C-CED8EA0510EB

Żebyście nie dostali oczopląsu od zdjęć Okularnicy mam dla Was piękne fotki moich dzisiejszych posiłków tak na zachętę. Pamiętajcie, że zdrowe odżywianie nie musi być nudne, a zmiany powinny następować stopniowo i być na całe życie tylko w ten sposób unikniecie wahań wagi i frustracji związanej z byciem na diecie. Uwierzcie mi! Byłam na wielu dietach, jestem ciasteczko-czekoladowym potworem, mam PCOS. To wszystko wcale nie ułatwia, jednak jak czegoś bardzo chcesz możesz to osiągnąć. Najważniejsze jest czego Ty chcesz! Pięknego i zdrowego ciała na lato czy na lata? Myślę, że warto dokonać inwestycji długofalowej. Wybierz zdrowie i dobre samopoczucie na całe życie, a nie tylko na chwile. Twoje ciało podziękuje Ci za to!

IMG_3836 IMG_3699

Jeśli jesteś w trakcie zmian, redukcji koniecznie daj znać. Możemy stworzyć mała grupę motywacyjną. Jeśli jesteś już po rewolucji swojego życia pochwal się swoimi osiągnięciami.

Continue Reading

Zespół policystycznych jajników (PCOS)

Your body is your most priceless possession… So go take care of it!

Jack Lalanne

164H

Około 12% młodych kobiet cierpi na PCOS, u około 40% z nich jest to powód do bezpłodności. Straszne prawda?

Najgorsze jest jednak to, ze ponad połowa kobiet, która ma PCOS nie jest tego świadoma. Jak sami wiecie tego typu nieleczone schorzenia mogą być tragiczne w skutkach. Nie ma co jednak panikować, tylko słuchać swojego ciała, obserwować je, a kiedy zauważymy niepokojące objawy udać sie do lekarza na konsultacje.

Co to jest PCOS?

Zespol policystycznych jajników jest schorzeniem genetycznym, którego przyczyna jest nieznana i nieusuwalna.

U kobiet cierpiących na to schorzenie następują zmiany hormonalne przejawiające sie wysokim stężeniem LH i androgenów, oraz niskim poziomem FSH co prowadzi do dysregulacji cykli owulacyjnych.

Jest to kilka pozornie ze sobą niezwiązanych zaburzeń.

Objawy:

  • nieuzasadnione tycie (zwłaszcza w talii)
  • skape i nieregularne miesiączki
  • nasilony trądzik – także na klatce piersiowej i plecach
  • nadmierne owłosienie na twarzy, udach, pośladkach i plecach
  • przerzedzone włosy (tzw. zakola)
  • nadcisnienie
  • podwyzszony poziom cukru we krwi
  • mikrotorbiele w jajnikach (widoczne podczas USG)
  • klopoty z zajściem w ciąże
  • przedluzony czas PMS – wsród objawów występują: wzdęcia, zmiany nastroju, ból w miednicy, bóle plecow

3VLTPNZ3VD

Jesli zauważyłaś u siebie któreś z tych objawów udaj sie na konsultacje do ginekologa, ktory jest także endokrynologiem.

 

Czy da sie to wyleczyć?

Leczenie Zespołu Policystycznych Jajników jest trudne. Lekarze prowadzą je w sposób kompleksowy, ale zindywidualizowany. Jest ono poprzedzone wywiadem, w którym ginekolog poznaje plany zyciowe chorej (ciąże, regulacje cykli miesiączkowych, antykoncepcja hormonalna, efekt kosmetyczny).

Aby wspomóc leczenie farmakologiczne tabletkami hormonalnymi konieczna jest utrata wagi, ograniczenie kaloryczności diety oraz zwiększenie aktywności fizycznej. Jednym słowem? Zdrowy styl życia jest jednym z warunków leczenia PCOS.

Z PCOS da sie normalnie żyć!

Skad to wiem? Bo sama choruje. W moim przypadku objawy były troszkę inne niż te przedstawione powyżej, jednak wizyta u odpowiedniego lekarza i badania pozwoliły postawić diagnozę i zacząć leczenie.

Pierwsze symptomy pojawiły sie już na samym początku, bardzo bolesne miesiączki, które dosłownie kładły mnie do łóżka, zmuszały do brania silnych tabletach przeciwbólowych, omdleń i rozważań na temat wizyty w szpitalu. Myślałam, ze to normalne. Miałam 19lat, kiedy poszłam z tym problemem do ginekologa. Ten jednak nie pomógł.. Odpowiedz jaka usłyszałam powaliła mnie z nóg! ‚Po pierwszym dziecku pani przejdzie.’ Jaki normalny lekarz mówi coś takiego nastolatce?!

Nauczylam sie jednak żyć z bólem i nie sądziłam, ze jest to symptom tak poważnej choroby jakim jest PCOS.

Kilka lat pózniej pojawiły sie inne objawy.. Podczas obozu sportowego, gdzie zawsze udało mi sie wysmuklić sylwetkę i zrzucić zbędne kilogramy stała sie sytuacja odwrotna. Po dwóch tygodniach intensywnych treningów siatkarskich przybrałam 3-4kg (nie była to masa mięśniowa!). W przeciągu kilku tygodni moja miesiączka przestała sie pojawiać.. Po prostu zniknęła na dobre 4miesiace! Wiedziałam, ze w ciąży nie jestem, bo wiatropylnie nikt w ciąże nie zachodzi. Poza tym włosy zaczęły mi strasznie wypadać, a jak dołożyłam do tego wypryski ma plecach wiedziałam, ze coś jest nie tak.

Nie było łatwo mnie przekonać do wizyty u specjalisty – nie możecie sie dziwić biorąc pod uwagę moje wcześniejsze doświadczenie. Kiedy jednak zdecydowałam sie na konsultacje i badania okazało sie, ze należę do tych 12% cierpiących na PCOS.

Prognozy nie były za dobre gdyż stosunek hormonów był daleko odbiegający od normy (LH:FSH 1:1 – norma, moje wyniki pokazały 4:1) . Jak sami widzicie nie wyglądało to zbyt optymistycznie, jednak dobra opieka lekarza pozwoliła mi na wiarę w to, ze bedzie dobrze. Odpowiednie leczenie pozwoliło na zniwelowanie bólu, wypadanie włosów, zrzuciłam ponad 10kg, a co najważniejsze prognozy co do posiadania potomstwa są bardzo optymistyczne!

IMG_2038

Drogie kobitki! Dbajcie o siebie. Róbcie badania okresowe, odwiedzajcie lekarzy w celu konsultacji, obserwujcie swoje ciało i nie bójcie sie pytać. Zdrowie mamy tylko jedno i jest ono bardzo ważne. Czasami doceniamy je zbyt późno. Dlatego tez podczas tego weekendu znajdź czas, aby zadbać o siebie! Czasami dobrze być egoista.

 

 

 

Continue Reading

My story… How did I get to where I am now

Dokładnie dwa miesiace temu wzięłam udział w warsztatach z pozytywnej psychologii, które zostały zorganizowane przez szkole w której aktualnie pracuje. Zawierały one wiele interesujących informacji na temat Mindset, psychologii, Character Strenght (wybaczcie moje mieszanie polskiego z angielskim, ale czasami kiedy coś chce przetłumaczyć angielskie słowo traci swoje prawidłowe znaczenie).

Jednym z ćwiczeń, które musieliśmy wykonać było podzielenie sie dowolnym wydarzeniem z naszego życia, w którym wykazaliśmy sie naszymi Character Strenght. Nie myślcie, ze chodziło o wystąpienie publiczne, mieliśmy partnera, który wysłuchiwał naszej spowiedzi.

 

Jeśli mam być szczera, było to jedno z trudniejszych zadań na tych warsztatach – nie mowię o podzieleniu sie moja historia, lecz o wyborze co ma powiedzieć. Przecież nic nadzwyczajnego sie nie wydarzyło w moim życiu. Kiedy jednak usłyszałam co ma do powiedzenia my partner in crime, zapaliła sie lampka w mojej głowie! Już wiedziałam co powiedzieć, a kiedy skończyłam swoją opowieść zaskoczenie na twarzy mojego partnera było trochę przerażajace.. A komentarz zainspirował mnie do napisania tego posta : , Wow! Nie miałam pojęcia! Pracuje z Tobą już tyle lat, ale nie zdawałam sobie sprawy jak wyglądały Twoje początki w Danii… Powiedziałaś o tym prowadzącej?! Myśle, ze jest to historia, która moze zainspirować wielu! Musisz sie tym podzielić.’
Nie wiem, czy Wy tez pomyślicie o tym w ten sposób, jednak podążając za rada koleżanki po fachu i prowadzącej warsztaty z pozytywnej psychologii postanowiłam sie moja historia podzielić..

Wszystko zaczęło sie ponad 5 lat temu, kiedy przyjechałam na stypendium do Danii. Miało trwać 4 miesiące, a ja już miałam plan co będę robić dalej. Plany moje sie zmieniły i postanowiłam zostać na kolejne 2 miesiące – przecież moje plany mogą poczekać (mogą sie jednak nie doczekać, gdyż jak sami widzicie moje życie potoczyło sie zupełnie inaczej niż myślałam). Pamietam jak dziś, ze moja mama powiedziała wtedy:’ Tylko nie dzwon do mnie w styczniu, ze zostajesz na kolejne 4 miesiace’. Nie zadzwoniłam… Wysłałam maila! Wiem wiem – wyrodna córka.

 

Jednak zostanie na kolejny semestr wcale nie było takie łatwe. Po pierwsze dziekan nie wyraził zgody, po drugie mój promotor tez kręcił nosem, po trzecie koordynator całego programu twierdził, ze mi sie nie uda… Ale ja byłam uparta! Dostałam Indywidyalna Organizacje Studiów ze względu na reprezentowanie klubu sportowego i dwa tygodnie spędzałam w Polsce, dwa tygodnie spędzałam w Danii. Jeśli mam być szczera sama nie wiem jak udało mi sie zdać wszystkie egzaminy, napisać i obronić prace magisterska, być w dwóch miejscach na raz, ale wiem jedno – gdybym uwierzyła w to co mówili inni, nigdy bym nie wróciła do Danii i moje życie potoczyłoby sie zupełnie inaczej.
Po krótkich wakacjach przyjechałam z cała rodzinka do malego miasteczka w Danii, w którym kilka tygodni wcześniej podpisałam kontrakt trenerski na kolejny sezon. Przez pierwszych kilka miesięcy mieszkałam z jedna z zawodniczek, pracowałam w szkole i byłam grającym trenerem. Wszystko sie pięknie układało, jednak przyszła szarobura duńska zima, musiałam sie przeprowadzić i mieszkać samodzielnie, zerwalam więzadła krzyżowe, potrzebowałam dwóch operacji, przytyłam z 15kg i miałam depresje. Muszę przyznać, ze nawet teraz nie jest łatwo mi sie do tego przyznać.. Ja tego nie zauważyłam, idealnie udawałam przed znajomymi w Danii, jednak niczego nie da sie ukryć przed mama! Ona otworzyła mi oczy i w delikatny sposób dała do zrozumienia, ze muszę sie wziąć za siebie.

 

Przeszłam rehabilitacje, wróciłam na boisko, znalazłam nowa prace, schudłam, zaczęłam sie skupiać na realizacji marzeń! Łatwo nie było, kiedy moja rodzina i przyjaciele byli w Polsce, a mnie nie bylo łatwo sie otworzyć na nowe prawdziwe przyjaźnie.
Kiedy już myślałam, ze wszystko sie układa. W pracy było super, zaczęłam mieć znajomych/przyjaciół takich od serca, postanowiłam zmienić mieszkanie z 30m kawalerki, gdzie prysznic musiałam brać na toalecie – na coś większego. Nowe mieszkanie z niewielka pomocą znalazłam dość szybko, jednak wyplatanie sie z poprzedniego kontraktu wcale nie było takie łatwe jak mogłoby sie wydawać. Okazało sie, ze firma zajmująca sie wynajmem tych mieszkań specjalizuje sie w wyciąganiu jak największej ilości pieniędzy od osób wyprowadzających sie z ich M4. Niestety znają prawo na tyle dobrze, ze wszystko jest robione w ‚legalny’ sposób. W taki sposób groziła mi sprawa w sadzie i musiałam zapłacić równowartość 15tys polskich złotych za odnowienie (pomalowanie) 30m mieszkania. Uwierzcie próbowałam wszystkiego, jednak nawet adwokat nie był w stanie mi pomoc. Był to kolejny z etapów mojej przygody z Dania kiedy chciałam wszystko rzucić w cholerę i wrócić do Polski – przecież zawsze mogę być nauczycielem w polskiej szkole.

 

Po raz kolejny moja mama zasugerowała mi rozwiazanie i praktycznie zmusiła mnie (przypominając mi codziennie) do szukania pracy w szkole w Danii. Wysłałam chyba z 20 CV do rożnego rodzaju szkół w całym kraju. Kilka dni przed rozpoczęciem roku szkolnego – w Danii jest to początek sierpnia, dostałam odpowiedz z mojego aktualnego miejsca pracy. Możecie sobie tylko wyobrazic moja radość, kiedy okazało sie, ze znalazłam prace w swoim zawodzie! Łatwo nie było, gdyż szkoła była oddalona o 1.5 godziny pociągiem z mojego miejsca zamieszkania, jednak wizja pobudki o 5:00 każdego dnia nie zniechęciła mnie do walki o swoje marzenia.

Kiedy przekroczyłam progi szkoły, wiedziałam ze jestem w miejscu o którym podświadomie myślałam. Teraz mogę śmiało powiedzieć: łatwo nie było, jednak aktualnie mam prace swoich marzeń i mieszkam w jednej z piękniejszych stolic Europy.

 

Z mojego doświadczenia mogę Was zapewnić, ze warto walczyć o swoje marzenia! Kiedy wydaje Ci sie, ze wszystko sprzysięgło sie przeciwko Tobie i jesteście gotowi sie poddać, to właśnie wtedy musicie spróbować jeszcze bardziej.
Nie było łatwo napisać tak osobista i szczera notkę, jednak mam nadzieje, ze kogoś ona zainspiruje do walki i wiary w to, ze możecie osiągnąć co tylko chcecie!
Miłego wieczoru!
Okularnica
Continue Reading

Ocena książki po okładce…

Czy oceniacie książkę po okładce? Dosłownie i w przenośni?

Jeśli chodzi o dosłowność tego stwierdzenia to przyznam sie szczerze, ze pierwsza rzeczą, która mnie intryguje przed przeczytaniem książki jest właśnie okładka i tytuł, a pózniej krotki opis.

A jak jest w przenośni? Czy oceniamy ludzi po tym jak wyglądają i zanim sie jeszcze do nas odezwa już  ich akceptujemy, albo skreślamy?

 

Do przemysleń na ten temat skłoniła mnie rozmowa z A., opisała ona kilka sytuacji z którymi sie spotkała podczas swojego pobytu w Danii. Zanim jednak wprowadzę Was w szczegóły, musicie poznać kilka faktów na jej temat.
A. urodziła sie w DK, ale całe swoje życie spędziła w USA, tutejszym (duńskim) językiem sie nie posługuje, ale jej angielski jak możecie sie domyślać, jest po prostu amerykański. Jednak trochę egzotyczna uroda – ciemne włosy, karnacja i oprawa oczu – stanowią problem dla rdzennych Duńczyków.
Nie wiem czym jest to spowodowane, pewnie stereotypy maja ogromne znaczenie, a moze duża ilośc imigrantów?
Byłam trochę zdziwiona, kiedy A. powiedziała mi jak jest traktowana na tzw. pierwszy rzut oka, ponieważ nigdy sie tutaj z podobnymi sytuacjami nie spotkałam (moze kolor włosów – bardziej skandynawski – ma tutaj znaczenie). I faktycznie, kiedy weszłyśmy do jednej z kawiarni kelnerka dość dziwnie patrzyła sie na moja koleżankę i z lekka nieufnością zapytała co podać.. Zmieniła swoje podejście w tej samej sekundzie, kiedy A. odpowiedziała jej płynnym angielskim, który sam z siebie tłumaczy z jakiego kraju przyjechała. Kelnerka z nieufnej i patrzącej na każdy ruch, stała sie uśmiechnięta i bardzo pomocna.

Po tym epizodzie zaczęłam sie zastanawiać nad znaczeniem pierwszego wrażenia i wyglądu w relacjach międzyludzkich. I niestety muszę przyznać, ze jest to dość ważne – nie tylko faceci są wzrokowcami. Nie mowię tutaj o dyskryminacji, za to jak ktoś wyglada – chociaż czasami zastanawiam sie nad założeniem fundacji ‚Podaruj ludziom lustro’ – ale każdy z nas w jakimś stopniu zwraca na to uwagę.

 

Jakie jest Wasze zdanie? Spotkaliście sie kiedyś z podobnymi sytuacjami? Oceniacie książkę po okładce?
Bo ja szczerze mówiąc sama już nie wiem.
Continue Reading