Amsterdam – bardzo aktywne 24 godziny

Amsterdam był pierwszym miastem na naszej liście podczas podróży po Europie. Mieliśmy tylko 24 godziny i chcieliśmy zobaczyć jak najwięcej. Zapowiadał się bardzo aktywny dzień.

Amsterdam

Wstaliśmy wczesnym rankiem, a naszym środkiem transportu były nogi. Nie mieliśmy jakiegoś specjalnego planu zwiedzania – podejmowaliśmy decyzje dość spontanicznie. Muszę przyznać, że takie podróżowanie jest najlepsze!

Zaczęliśmy tradycyjnie od wycieczki statkiem po kanałach. Mogliśmy w ten sposób poznać trochę historii i ciekawostek związanych z Amsterdamem. Dzięki tej wycieczce udało nam się zobaczyć dość dużą część stolicy Holandii. Już wtedy wiedzieliśmy, że nie mamy wystarczająco czasu by poznać uroki tego miasta i prędzej czy później musimy tu wrócić!

Amsterdam

Kolejnym punktem programu – typowo turystycznym było zdjęcie przy I AMsterdam. Typowi turyści!

Amsterdam

 

Pstryknęliśmy zdjęcie i udaliśmy się do następnego punktu programu – Red Light District. Wiele słyszałam o tym miejscu, jednak dopiero wizyta w Muzem pozwoliła mi zrozumieć o co w tym wszystim chodzi i dlaczego takie miejsce istnieje. Historie dziewczyn tam pracujących były zarówno pozytywne (uwierzcie bądź nie ale są dziewczyny, które lubią taką pracę) jak i negatywne (są też takie, które miały obiecane gruszki na wierzbie i z przymusu wylądowały w takiej pracy…). Wychodząc z tego Muzeum miałam mieszane uczucia: nie wiedziałam co o tym myśleć. Byłam w szoku – delikatnie mówiąc! Jeśli będziecie w Amsterdamie koniecznie znajdzcie czas na wizytę w tym miejscu. Poznajcie historię Red Light District. Szczerze mówiąc nadal nie wiem co o tym myśleć, jednak wiem jedno! Nie żałuję wizyty w Muzeum i cieszę się, że mogłam poznać różne historie dziewczyn tam pracujących. Wiele się słyszy o tym w mediach, jednak usłyszeć i zobaczyć to w miejscu w którym taka praca jest legalna pozwala ujrzeć jej prawdziwe oblicze, a nie tylko to kreowane w telewizji czy internecie.

Amsterdam

Dzień zakończyliśmy wizytą w Ice Bar. Bardzo ciekawe doświadczenie! Ubrani w kurtki i rękawiczki mieliśmy okazję pić z kieliszków z lodu. Osobiście nie jestem zwolennikiem piwa czy wódki, jednak w cenie biletu wliczone były 2 drinki. Dobrze, że tylko 2! Bo migdałowa wódka smakowała jak czekolada!

Ice Bar Amsterdam

Ice Bar Amsterdam

Były to bardzo aktywne 24 godziny. Nie udało nam się zobaczyć wszystkiego co Amsterdam miał do zaoferowania, jednak spacer z punktu A do punktu B pozwolił nam poznać uroki tego miasta. Małe uliczki, piękne kanały, kolorowe kamienice i mnóstwo rowerów! Amsterdam przypominał mi trochę Kopenhagę i może dlatego chcę tam wrócić. Namawiam Was jednak do odwiedzenia tego miejsca bo ma ono swój urok!

Continue Reading

Podsumowanie Eurotripu w liczbach

Po wakacjach zrobiłam sobie kolejne wakacje – tym razem od blogowania. Musiałam trochę odpocząć i znaleźć nową motywację. Mam nadzieję, że mi wybaczycie moją nieobecność i nie opuściliście mnie podczas tych wakacyjnych miesięcy.

podsumowanie Eurotripu

Wakacje już minęły, jednak wspomnienia są świeże. Przygotowuję dla Was opis każdego miejsca, które odwiedziliśmy wraz z hotelami, restauracjami, atrakcjami godnymi polecenia, a także takimi, których nie polecam. Ciekawostki z naszej trzytygodniowej Eurotrip już niedługo znajdziecie na blogu, a tymczasem mam dla Was trochę nazw i liczb. Jeśli jesteście zainteresowani planowaniem podobnej wycieczki, piszcie śmiało, a chętnie Wam pomogę.

My już powoli planujemy kolejne wakacje, mając nadzieję, że kolejna roadtrip będzie w USA. Trzymajcie kciuki!

Trochę liczb dla Was:

  1. Hotele: 14. 869, 28 dkk
  2. Transport (benzyna, parkingi, autostrady, transport publiczny) 9. 559, 44 dkk
  3. Jedzenie: 16. 164, 40 dkk
  4. Atrakcje (muzea, wycieczki turystyczne, atrakcje turystyczne charakterystyczne dla każdego miasta) 3. 639, 79 dkk

Razem : 44. 232, 91 dkk

Wszystkie ceny jak zauważyliście są podane w koronach duńskich i jest to całkowity koszt wyjazdu dla 3 dorosłych. Nie uwzględniłam w tych obliczeniach pamiątek, wina, oliwy z oliwek, przypraw, wysłanych pocztówek oraz innych zakupowych przyjemności.

podsumowanie Eurotripu

Jedno muszę Wam powiedzieć – były to jedne z najlepszych wakacji w moim życiu!

Continue Reading

Jak się spakować na 3 tygodniowy Roadtrip po Europie?

Zadaję sobie to pytanie od kilku dni. Niby jedziemy samochodem, jednak nie jest on z gumy i trzy osoby muszą się do niego zapakować wraz z niezbędnymi rzeczami.

13567197_1832127093684098_1873095969024444638_n

Siedziałam, myślałam i zrobiłam moją check list na ten wyjazd – dzielę się nią z Wami. Może komuś się przyda

1.Kosmetyki

To raczej sprawa indywidualna i każdy z nas ma swój zestaw do codziennej pielęgnacji, więc o oczywistych oczywistościach jak pasta do zębów, mydło czy krem pisać nie będę. Są jednak pewne dodatki o których każdy powinien pamiętać

  • krem z filtrem – bardzo przydatny jest taki travel size, który możecie kupić w każdym sklepie z kosmetykami. Osobiście nie schodzę poniżej SPF 30. Pamiętajcie, że skórę mamy tylko jedną i warto o nią zadbać.
  • spray na komary – przezorny zawsze ubezpieczony. Lepiej mieć przy sobie taki wynalazek w razie nagłego ataku kleszczy i komarów.
  • balsam po opalaniu – jak słonko za mocno przypiecze może być on niezbędnym ratunkiem dla naszej skóry.

2. Odzież i obuwie 

W tym przypadku tak samo jak z kosmetykami każdy ma swoje upodobania i nie będę Wam biadolić i dokładnie wymieniać co powinniście zabrać, a co jest ble, fe i nie warte pakowania. W mojej walizce znalazły się:

  • kurtka przeciwdeszczowa – taka cieplejsza. Niby jadę do Włoch i Francji, jednak z deszczem i ochłodzeniem nie ma co się kłócić i jedna kurteczka dużo miejsca nie zajmie, a może uratować zdrowie i nieprzyjemne uczucie chodzenia w mokrych ciuchach.
  • długie rękawy i długie spodnie – jak już napisałam w punkcie powyżej z pogodą nigdy nic nie wiadomo i trzeba być gotowym na każdą ewentualność. Mam jednak nadzieję, że lato mnie nie zawiedzie i słońce będzie podczas całej naszej wycieczki. Dlatego też zapakowałam tylko 2 bluzy i 2 pary długich spodni.
  • koszulek, krótkich spodenek, spódniczek i sukienek ile się tylko zmieści w walizce! Przecież jadę na wakacje i liczę na piękną pogodę cały czas.
  • coś ładnego na specjalną okazję a co! Każdy z nas ma taki dzień, kiedy chce się wystroić, jeśli taki dzień Cię dopadnie w czasie urlopu bądź przygotowany mając jedną, no może dwie kreacje w których się czujesz idealnie.
  • buty – to jest temat rzeka! Najlepiej spakować wygodne, uniwersalne obuwie, w którym możesz chodzić godzinami i nie będziesz narzekać na odciski czy pęcherze.
  • strój sportowy – myślę, że każdemu się przyda. Ja osobiście zabieram co najmniej tyle samo ciuchów sportowych do treningu, co takich do chodzenia. Planuję poznawać okolicę podczas przedśniadaniowego biegania, a jeśli uda mi się znaleźć jakąś siłownie to też nie odmówię sobie treningu.
  • bikini! – bez niego nawet nie warto wyjeżdżać na tego typu wakacje. Jakąś opaleniznę muszę złapać, wyrównać rękawki od koszulek i nogawki od krótkich spodenek, które aktualnie królują na moim ciele.

3. Inne

Nie do końca wiedziałam jak nazwać tą kategorię, zresztą sami zobaczcie:

  • dokumenty – paszport lub inny dokument ze zdjęciem, karta z numerem ubezpieczenia
  • pieniążki – niby wszędzie można płacić kartą, jednak warto mieć przy sobie gotówkę
  • przewodniki i rozmówki
  • apteczka
  • telefon, laptop, ładowarki
  • rozrywka – karty, gry, książka
  • poduszka – bez niej nie dam rady w samochodzie, z trójką kierowców na pokładzie będę miała czas na krótką drzemkę.

 

Mam nadzieję, że o niczym nie zapomniałam. Potraktujcie moją check list jako inspirację i stwórzcie swoją. Każdy z nas jest inny i ma inne potrzeby, a co najważniejsze każdy z nas inaczej spędza swój urlop.

 

kaboompics.com_Seek Adventure

Co musi się znaleźć w Twojej walizce podczas letniego urlopu?

Continue Reading

3 tygodniowa podróż po Europie

‚Już za parę dni za dni parę..’

‚WAKACJE! Znowu są WAKACJE!’

Muszę przyznać, że przywilej 8 tygodni wakacji bardzo mi odpowiada. Niby dużo czasu, jednak wielkie ambicje podróżnicze udowodniły, że to wcale nie tak dużo jakby się to mogło wydawać. W tym roku plany są duże i ekscytujące! W końcu zobaczę moje wymarzone Włochy! Cieszę się jak dziecko, które otwiera prezent od Świętego Mikołaja.

Zaplanowaliśmy 3 tygodniowy Eurotrip, który pozwoli nam pozwiedzać i odpocząć jednocześnie. Kto wie może nawet zobaczycie mnie w TV podczas jednego z etapów Tour de France.

IMG_4545

10 – 12 Amsterdam

12 – 15 Paryż

15 – 16 Lyon

16 – 20 Nicea i okolice

20 – 22 Florencja

22 – 25 Wenecja

25 – 27 Werona

27 – 30 Milan

30 – 1 Zurych

Wyruszamy samochodem z Kopenhagi 10 lipca rano – powrót planujemy na 1 sierpnia wieczorem. Jest to plan ruchomy, gdyż nie chcemy być uwiązani jeśli jakieś miasto spodoba nam się bardziej niż zakładaliśmy i zostaniem na dłużej. Hotele i hostele zostały zarezerwowane na Booking.com gdzie możecie bezpłatnie anulować rezerwacje nawet 24 godziny przed planowanym pobytem – muszę przyznać, że od kiedy poznałam ta stronę wszystkie moje wyjazdy są organizowane z jej pomocą. Ceny są przystępne, wyszukiwanie odpowiedniego hotelu/hostelu czy mieszkania jest bardzo proste, zazwyczaj nie jest wymagana przedpłata, a co najważniejsze sprawdziłam ten serwis już kilkakrotnie i nigdy się nie zawiodłam.

Zapowiadają się niezapomniane wakacje! Będziecie mogli je śledzić na bieżąco na Instagramie i Facebooku . Jeśli macie jakieś wskazówki typu: must see, must eat/drink, must do w miastach, które odwiedzam w te wakacje, koniecznie dajcie mi znać.

Continue Reading

Zakochani w Malcie cz. II

W miastach / państwach turystycznych na każdym rogu (dosłownie i w przenośni) namawiają Cię na różnego rodzaju wycieczki. Jest ich tyle, że trudno się na cokolwiek zdecydować.
Na nasze szczęście mamy w hotelu panią współpracującą z różnymi biurami turystycznymi. Doradziła nam całodniową wycieczkę statkiem, która umożliwia obejrzenie Malty z perspektywy morza. Punktami kulminacyjnymi miały być Gozo, Comino i Blue Lagoon.
Kiedy budzik zadzwonił o 6:45, wstałam grzecznie choć nie bez trudności, bo przecież trzeba się spakować i śniadanie zjeść. A. miał w planach golenie, jednak zdanie mu się bardzo szybko zmieniło i zamiast maszerować do łazienki tylko przerzucił się na drugi bok. Tak oto mój szanowny brat współpracuje ze mną wczesnym rankiem.
Całe szczęście później już było tylko lepiej. O 8:15 wsiedliśmy do autobusu, który zawiózł nas do portu skąd nasz statek Hera II miał wypłynąć o 9:00. Kapitan spotkał nas na lądzie i nie miał dobrych wieści.. Silny wiatr z zachodu trochę nam pokrzyżował plany, dlatego też zamiast opłynąć Maltę dookoła, mogliśmy zobaczyć tylko wschodnie wybrzeża tej pięknej wyspy.
Jakby tego było mało, po kilku minutach naszego rejsu byliśmy zmuszeni do kolejnej zmiany kursu.. tym razem powodem nie była pogoda, ale manewry wojskowe na morzu. Mimo tych trudności dotarliśmy na nasz pierwszy przystanek w okolicach wyspy Gozo, gdzie mieliśmy okazję popływać w krystaliczno czystej, ale słonej jak cholera wodzie. Co odważniejsi zamiast kulturalnie zejść po drabince do wody skakali z dzioba łodzi.
1,5 godziny pływania, opalania, skakania, przeplatane przerwą na lunch minęło bardzo szybko. Kolejny punkt programu – Blue Lagoon!
Widoki kradnące serce, woda jeszcze bardziej błękitna i słona niż w poprzednim miejscu, ludzi.. niczym na polskich plażach w najgorętszy dzień lata! 2,5 godziny na obejrzenie wyspy, pływanie i największą atrakcję – wycieczka motorówką do bardzo popularnych tutaj jaskiń i jedynego słonia na wyspie.
Jeśli planujecie wizytę na Malcie gorąco polecam tą wycieczkę. Cały dzień w miłej atmosferze, podziwiając piękne widoki, pływając z rybkami, korzystając ze słońca i poznając nowych ludzi z całego świata. Zresztą oceńcie sami po zdjęciach, które możecie tutaj znaleźć.
Kilka ważnych informacji
 
Czas trwania: 9:00 – 18:00 (sam rejs)
Koszt:
  •   58 euro/os rejs statkiem, przekąska, lunch, owoce
  •   12 euro/os wycieczka motorówką i zwiedzanie jaskiń
  •   15 euro/os bar all inclusive

 

Inne: 
  • najlepiej spakować się tak jak na plażę (krem z filtrem, ręcznik, kostiumy kąpielowe, czapki, kapelusze itp.)
  • Woda, woda i jeszcze raz woda!
  • Jakieś przekąski też możecie ze sobą zabrać.
  • Wycieczka motorówką mimo, że cena nie zachęca zdecydowanie warta jest tych pieniędzy.
  • Lunch w formie bufetu z różnego rodzaju napojami – jedzenie maltańsko – włoskie.

 

Możecie wykupić sam rejs (wraz z transportem z/do hotelu) i będziecie mieli dzień, który zapadnie Wam w pamięci na długo. 
 
Continue Reading

Zakochani w Malcie cz. I

IMG_1731

Przyjechaliśmy na Maltę 6 dni temu, nie wiedząc dokładnie czego się spodziewać. Niby mieliśmy przewodniki, ale sami wiecie, że w tego typu książkach nie jest oddane całe piękno miejsca w które się udajecie.

Już pierwszy spacer pokazał nam, że jest to miejsce kradnące serca każdemu! Jeśli nie chcecie się zakochać w Malcie lepiej wybierzcie inne miejsce na wakacyjną wycieczkę.
Przez ostatnich kilka dni uprawialiśmy leżing i plażing, przeplatany turystyczno-krajoznawczym pływaniem (niestety tylko prezesowska żabka wchodziła w grę, gdyż zasolenie wody powoduje płacz i plucie przez 5 kolejnych minut po wyjściu z morza), uzupełniony przedśniadaniowym bieganiem (tudzież siłownią) i wieczornym spacerem w poszukiwaniu pożywienia. Relaksik, który pozwolił nam na zwiedzenie najbliższej okolicy i naładowanie baterii na kolejnych kilka dni, na które zaplanowaliśmy zwiedzanie.

 

Podejście pierwsze zakończyło się porażką.. Chcieliśmy bardzo ambitnie udać się spacerkiem (w celu aktywnego wypoczynku) do stolicy tego pięknego kraju. Wysmarowani kremem z filtrem, ubrani w jasne kolory, mający naładowanie telefony w celu robienia mnóstwa pięknych zdjęć, z przewodnikiem w kieszeni wyruszyliśmy na naszą wyprawę – jedyne 5 km spacerkiem.. Tya.. łatwo powiedzieć…
Po godzinie spacerowania, kiedy żar lał się z nieba, a my wyglądaliśmy jak po przebiegnięciu maratonu stwierdziliśmy, że nie bardzo wiemy w którą stronę najlepiej iść więc złapiemy autobus. Z przykrością jednak stwierdzam, że autobusy nie jeżdżą tutaj ze szwajcarską dokładnością i kiedy czekaliśmy na nasz środek lokomocji przez kolejnych 15 minut pocąc się jak w saunie stwierdziliśmy, że wracamy do hotelu bo jedyne o czym marzymy to wskoczyć do wody i z niej nie wychodzić!
Podążając uliczkami, które były w cieniu wyruszyliśmy w drogę powrotną. Nie mając mapy sugerowaliśmy się jedynie widokiem morza po naszej prawej stronie chodziliśmy malowniczymi uliczkami Sliemy. Zgubiliśmy się ze dwa razy odnajdując przy tym rzeczy nie opisane w przewodnikach, ale co najważniejsze skróciliśmy drogę powrotu do hotelu z godziny do… ta dam! 30 minut!
Możecie sobie tylko wyobrazić jak szybko przebraliśmy się w kostiumy kąpielowe, wjechaliśmy na dach hotelu i wskoczyliśmy do wody.
Teraz już wiemy jak zaplanować kolejne zwiedzanie. Tak moi drodzy czasami warto słuchać głosu rozsądku płynącego z przewodników. W środę jedziemy do Valetty autobusem, wracać natomiast będziemy wieczorem, z mapą w ręku i specjalnie wytyczoną trasą spacerową.
Miłego wieczoru!
Okularnica
Continue Reading