DIY – Świąteczne dekoracje

Nigdy nie jest za późno, żeby udekorować dom na Święta. Mam dla Was kilka porpozycji, które nie wymagają wielkich zdolności artystycznych – sama mam dwie lewe ręce jeśli chodzi o umiejętności plastyczno-techniczne. Jeśli więc szukacie inspiracji na śliczne, ale proste w wykonaniu stroiki to jesteście w odpowiednim miejscu.

Lista niezbędnych elementów do wykonania świątecznych dekoracji:

  1. świerk – można kupić w kwiaciarni, na ryneczku, albo odciąć kilka gałązek z choinki. Najważniejsze żeby był gruboiglasty – ten się dłużej utrzyma i ma piękny, intensywny kolor.
  2. świece – najlepiej grube, jeśli chodzi o kolorystykę to jest ona dowolna. Mnie Boże Narodzenie od zawsze kojarzyło się z kolorami czerwonym, złotym i zielonym, dlatego też w takiej kolorystyce są moje dekoracje.
  3. dodatki – tutaj wszystko zależy od waszej wyobraźni. Ja postawiłam na małe bombki i szyszki oraz cynamon.
  4. talerz, wazon, kieliszki do wina – najważniejsze, żeby było na czym ten stroik położyć.
  5. chęci! bez nich to nawet najwięjszy artysta nie wykona swojego dzieła!

 

diy - świąteczne dekoracje

diy - świąteczne dekoracje

diy - świąteczne dekoracje

diy - świąteczne dekoracje

 

Pochwalcie się swoimi diy – świątecznymi dekoracjami! Czekam na zdjęcia w komentarzach. 

Continue Reading

Danish Christmas Tradition – Nisse

Duńczycy są bardzo przywiązani do różnego rodzaju tradycji, szczególnie tych związanych z Bożym Narodzeniem. Właśnie dlatego powstał pomysł na nowy cykl na blogu – Danish Christmas Tradition.

Duńczycy wierzą w mityczne skrzaty – Nisse. Według nich zamieszkują one na strychach domów i przynoszą szczęście ich mieszkańcom! Nie masz strychu? Jeśli masz dzieci w domu to na pewno masz Nisse. Okres świąteczny (który w Danii trwa już od początku grudnia) jest dla nich czasem zabawy, a każda rodzina rozpieszcza je. Skandynawowie dekorują swoje mieszkania tworząc całe miasteczka dla Julenisse. Są one dominującym elementem dekoracji Bożonarodzeniowych.

Nisse

Zanim w Danii pojawił się Święty Mikołaj mieszkańcy tego kraju wierzyli w Nissefar (Gnome Father) lub Julenisse (Christmas Gnome). Wiedzieli, że zostawiając im miskę ryżowego puddingu w Wigilię zapewnią sobie szczęście przez cały rok. Najważniejsze, żeby Nisse było szczęśliwe, bo to powstrzyma je od psocenia w domu.

Teraz kiedy Święty Mikołaj jest odpowiedzialny za budowanie i dostarczanie prezentów Nisse są jego pomocnikami. Zazwyczaj są one bardzo pomocne i uwielbiają dzieci! Dlatego też to właśnie Julenisse zostawiają im każdej nocy czekoladki w skarpetach – właśnie w taki sposób najmłodsi otrzymują Kalendarz Adwentowy .

Continue Reading

Danish Christmas Tradition – Kalendarz Adwentowy

Duńczycy tak kochają Boże Narodzenie, że świętują je w najróżniejszy sposób: imprezy świąteczne – Julefrokost, kalendarze adwentowe, świece adwentowe, ozdoby świąteczne, jedzenie, Nisse itd. Mają wiele pięknych tradycji, o których chciałabym Wam opowiedzieć.

Kalendarz Adwentowy

1 grudnia obdarowujemy najbliższych kalendarzami adwentowymi. Niektórzy idą na łatwiznę, a niektórzy wykonują spersonalizowane kalendarze. Składają się z 24 elementów, zazwyczaj czekoladek, po jednym na każdy dzień do Wigilii. Jest to tzw. Julekalender. W niektórych rodzinach popularniejszy jest Adwent Kalender, który zawiera tylko 4 prezenty. Odliczają w ten sposób 4 niedziele adwentu.

Kalendarz Adwentowy

Cały grudzień jest zdominowany tradycjami Bożonarodzeniowymi. Od 1962 roku tradycja Kalendarza Adwentowego została zaadoptowana przez telewizję. Dwie największe stacje telewizyjne wyświetlają 2 seriale – jeden dla dzieci, drugi dla dorosłych, które składają się z 24 odcinków. Są one telewizyjną wersją Julekalender.

Calendar Candle

Odliczanie do Bożego Narodzenia jest dla Skandynawów bardzo ważne. Oprócz ofiarowywania najbliższym Kalendarzy Adwentowych, a każdego ranka zapalają świecę. W tym wypadku tradycje też się różnią. Jedni mają świece z 24 numerami, inni tylko z 4, a jeszcze inni mają obie.

Mimo, że Duńczycy nie są religijni, są jednak bardzo przywiązani do swoich tradycji. Muszę przyznać, że jest to jeden z powodów dla których są oni jednym z najszczęśliwszych krajów świata.

 

Continue Reading

Amsterdam – bardzo aktywne 24 godziny

Amsterdam był pierwszym miastem na naszej liście podczas podróży po Europie. Mieliśmy tylko 24 godziny i chcieliśmy zobaczyć jak najwięcej. Zapowiadał się bardzo aktywny dzień.

Amsterdam

Wstaliśmy wczesnym rankiem, a naszym środkiem transportu były nogi. Nie mieliśmy jakiegoś specjalnego planu zwiedzania – podejmowaliśmy decyzje dość spontanicznie. Muszę przyznać, że takie podróżowanie jest najlepsze!

Zaczęliśmy tradycyjnie od wycieczki statkiem po kanałach. Mogliśmy w ten sposób poznać trochę historii i ciekawostek związanych z Amsterdamem. Dzięki tej wycieczce udało nam się zobaczyć dość dużą część stolicy Holandii. Już wtedy wiedzieliśmy, że nie mamy wystarczająco czasu by poznać uroki tego miasta i prędzej czy później musimy tu wrócić!

Amsterdam

Kolejnym punktem programu – typowo turystycznym było zdjęcie przy I AMsterdam. Typowi turyści!

Amsterdam

 

Pstryknęliśmy zdjęcie i udaliśmy się do następnego punktu programu – Red Light District. Wiele słyszałam o tym miejscu, jednak dopiero wizyta w Muzem pozwoliła mi zrozumieć o co w tym wszystim chodzi i dlaczego takie miejsce istnieje. Historie dziewczyn tam pracujących były zarówno pozytywne (uwierzcie bądź nie ale są dziewczyny, które lubią taką pracę) jak i negatywne (są też takie, które miały obiecane gruszki na wierzbie i z przymusu wylądowały w takiej pracy…). Wychodząc z tego Muzeum miałam mieszane uczucia: nie wiedziałam co o tym myśleć. Byłam w szoku – delikatnie mówiąc! Jeśli będziecie w Amsterdamie koniecznie znajdzcie czas na wizytę w tym miejscu. Poznajcie historię Red Light District. Szczerze mówiąc nadal nie wiem co o tym myśleć, jednak wiem jedno! Nie żałuję wizyty w Muzeum i cieszę się, że mogłam poznać różne historie dziewczyn tam pracujących. Wiele się słyszy o tym w mediach, jednak usłyszeć i zobaczyć to w miejscu w którym taka praca jest legalna pozwala ujrzeć jej prawdziwe oblicze, a nie tylko to kreowane w telewizji czy internecie.

Amsterdam

Dzień zakończyliśmy wizytą w Ice Bar. Bardzo ciekawe doświadczenie! Ubrani w kurtki i rękawiczki mieliśmy okazję pić z kieliszków z lodu. Osobiście nie jestem zwolennikiem piwa czy wódki, jednak w cenie biletu wliczone były 2 drinki. Dobrze, że tylko 2! Bo migdałowa wódka smakowała jak czekolada!

Ice Bar Amsterdam

Ice Bar Amsterdam

Były to bardzo aktywne 24 godziny. Nie udało nam się zobaczyć wszystkiego co Amsterdam miał do zaoferowania, jednak spacer z punktu A do punktu B pozwolił nam poznać uroki tego miasta. Małe uliczki, piękne kanały, kolorowe kamienice i mnóstwo rowerów! Amsterdam przypominał mi trochę Kopenhagę i może dlatego chcę tam wrócić. Namawiam Was jednak do odwiedzenia tego miejsca bo ma ono swój urok!

Continue Reading

Rzucam cukier – Etap II i III

Kiedy ogłosiłam wszem i wobec moją decyzję o cukrowym detoksie spotkałam się z różnymi komentarzami. Były one zarówno pozytywne jak i negatywne.. Dziś mija 21 dni od podjęcia decyzji i magicznej deklaracji: rzucam cukier! Dziś mogę powiedzieć jedno: była to jedna z lepszych decyzji jakie mogłam podjąć dla mojego zdrowia i dobrego samopoczucia.

rzucam cukier

Muszę przyznać, że nie taki diabeł straszny! Pierwsze 2-3 dni były dość trudne – teraz jednak wszelkiego rodzaju łakocie nie krzyczą w moim kierunku i łatwiej jest odmówić, kiedy ktoś mnie częstuje ciastem czy czekoladą.

Prawie trzy tygodnie temu zapisałam sobie moje wymiary, żeby sprawdzić jak moje ciało zareaguje na cukrowy detoks. Kolejny pomiar już w przyszłym tygodniu, ale już dziś mogę Wam powiedzieć o plusach mojej decyzji. Mam więcej energii, a spodnie wydają się trochę luźniejsze. Poza tym budzę się rano jeszcze przed budzikiem i mam większą ochotę na ćwiczenia – wróciłam do treningów 3 razy w tygodniu.

rzucam cukier

Czy rzucę cukier na stałe? Tego jeszcze nie wiem. Świąteczne łakocie mogą być bardzo kuszące! Teraz jednak mam zamiar wytrwać w moim postanowieniu przynajmniej do 24 grudnia a co! Dla tych, którzy zdecydują się na cukrowy detoks mam dla Was rady na Etap II i III, które Sarah Wilson opisuje w swojej książce.

Etap II – Jedz tłusto! 

Według autorki tego detoksu jest to trik ułatwiający fazę przejściową. Zastępujemy usuwany składnik naszej diety (cukier) nieprzetwprzonym tłuszczem i wysokiej jakości białkiem. Uwierzcie mi! Działa! Podczas tego etapu w moje kuchni na stałe zagościły: 

  • awokado
  • jajka 
  • boczek 
  • kozi ser, pełnotłuty nabiał
  • organiczne masło
  • masło klarowane
  • olej kokosowy

Widząc boczek i pełnotłusty nabiał możece się zastanawiać: czy to na pewno zdrowe? Otóż tak! Nieprzetworzone tłuszcze zneutraizują ochotę na słodycze i dadzą poczucie sytości.

rzucam cukier

” Okiem naukowca:

  1. To nie od tłuszczu robimy się tłuści, tylko od cukru
  2. Tłuszcz syci, więc nie da się nim objadać
  3. Objadamy się cukrem – mamy zakodowane, by szukać cukru i zjeść go ile się da!
  4. Cukier zamienia się bezpośrednio w tłuszcz
  5. Cukier robi bałagan w naszym układzie hormonalnym” 

Etap III – Idziemy na całość!

Chyba najtrudniejszy z etapów, kiedy to musimy zrezygnować z wielu pyszności, które także są uznawane za zdrowe, ale zawierają cukier:

  • świeże i suszone owoce oraz soki owocowe
  • dżemy
  • przyprawy i sosy zawierające cukier
  • jogurty smakowe
  • miód
  • syrop z agawy
  • cukry palowy i kokosowy
  • czekolada
  • słodkie napoje gazowane itp.
Jedz produkty o zawartości niższej niż 3-6g cukru na 100g / 100 ml produktu. 

Sarah Wilson podaje także wskazówki dotyczące czytania etykiet oraz bardzo obszernie porównuje najpopularniejsze produkty „light” ze zdrowszymi „tłuściejszymi” zamiennikami – wybierz te tłuste! Autorka książki podaje także cenne wskazówki dotyczące jedzenia poza domem. Nie musisz rezygnować z tej przyjemności, jeśli stosujesz się pewnych zasad – wszystko możecie znaleźć w książce.

rzucam cukier

 

„Kiedy osiągamy harmonię i przestajemy jeść cukier, nasz organizm odkrywa szczęśliwy stan równowagi. A my odkrywamy wagę, która nas uszczęśliwia”

Continue Reading

Podsumowanie Eurotripu w liczbach

Po wakacjach zrobiłam sobie kolejne wakacje – tym razem od blogowania. Musiałam trochę odpocząć i znaleźć nową motywację. Mam nadzieję, że mi wybaczycie moją nieobecność i nie opuściliście mnie podczas tych wakacyjnych miesięcy.

podsumowanie Eurotripu

Wakacje już minęły, jednak wspomnienia są świeże. Przygotowuję dla Was opis każdego miejsca, które odwiedziliśmy wraz z hotelami, restauracjami, atrakcjami godnymi polecenia, a także takimi, których nie polecam. Ciekawostki z naszej trzytygodniowej Eurotrip już niedługo znajdziecie na blogu, a tymczasem mam dla Was trochę nazw i liczb. Jeśli jesteście zainteresowani planowaniem podobnej wycieczki, piszcie śmiało, a chętnie Wam pomogę.

My już powoli planujemy kolejne wakacje, mając nadzieję, że kolejna roadtrip będzie w USA. Trzymajcie kciuki!

Trochę liczb dla Was:

  1. Hotele: 14. 869, 28 dkk
  2. Transport (benzyna, parkingi, autostrady, transport publiczny) 9. 559, 44 dkk
  3. Jedzenie: 16. 164, 40 dkk
  4. Atrakcje (muzea, wycieczki turystyczne, atrakcje turystyczne charakterystyczne dla każdego miasta) 3. 639, 79 dkk

Razem : 44. 232, 91 dkk

Wszystkie ceny jak zauważyliście są podane w koronach duńskich i jest to całkowity koszt wyjazdu dla 3 dorosłych. Nie uwzględniłam w tych obliczeniach pamiątek, wina, oliwy z oliwek, przypraw, wysłanych pocztówek oraz innych zakupowych przyjemności.

podsumowanie Eurotripu

Jedno muszę Wam powiedzieć – były to jedne z najlepszych wakacji w moim życiu!

Continue Reading

Jak się spakować na 3 tygodniowy Roadtrip po Europie?

Zadaję sobie to pytanie od kilku dni. Niby jedziemy samochodem, jednak nie jest on z gumy i trzy osoby muszą się do niego zapakować wraz z niezbędnymi rzeczami.

13567197_1832127093684098_1873095969024444638_n

Siedziałam, myślałam i zrobiłam moją check list na ten wyjazd – dzielę się nią z Wami. Może komuś się przyda

1.Kosmetyki

To raczej sprawa indywidualna i każdy z nas ma swój zestaw do codziennej pielęgnacji, więc o oczywistych oczywistościach jak pasta do zębów, mydło czy krem pisać nie będę. Są jednak pewne dodatki o których każdy powinien pamiętać

  • krem z filtrem – bardzo przydatny jest taki travel size, który możecie kupić w każdym sklepie z kosmetykami. Osobiście nie schodzę poniżej SPF 30. Pamiętajcie, że skórę mamy tylko jedną i warto o nią zadbać.
  • spray na komary – przezorny zawsze ubezpieczony. Lepiej mieć przy sobie taki wynalazek w razie nagłego ataku kleszczy i komarów.
  • balsam po opalaniu – jak słonko za mocno przypiecze może być on niezbędnym ratunkiem dla naszej skóry.

2. Odzież i obuwie 

W tym przypadku tak samo jak z kosmetykami każdy ma swoje upodobania i nie będę Wam biadolić i dokładnie wymieniać co powinniście zabrać, a co jest ble, fe i nie warte pakowania. W mojej walizce znalazły się:

  • kurtka przeciwdeszczowa – taka cieplejsza. Niby jadę do Włoch i Francji, jednak z deszczem i ochłodzeniem nie ma co się kłócić i jedna kurteczka dużo miejsca nie zajmie, a może uratować zdrowie i nieprzyjemne uczucie chodzenia w mokrych ciuchach.
  • długie rękawy i długie spodnie – jak już napisałam w punkcie powyżej z pogodą nigdy nic nie wiadomo i trzeba być gotowym na każdą ewentualność. Mam jednak nadzieję, że lato mnie nie zawiedzie i słońce będzie podczas całej naszej wycieczki. Dlatego też zapakowałam tylko 2 bluzy i 2 pary długich spodni.
  • koszulek, krótkich spodenek, spódniczek i sukienek ile się tylko zmieści w walizce! Przecież jadę na wakacje i liczę na piękną pogodę cały czas.
  • coś ładnego na specjalną okazję a co! Każdy z nas ma taki dzień, kiedy chce się wystroić, jeśli taki dzień Cię dopadnie w czasie urlopu bądź przygotowany mając jedną, no może dwie kreacje w których się czujesz idealnie.
  • buty – to jest temat rzeka! Najlepiej spakować wygodne, uniwersalne obuwie, w którym możesz chodzić godzinami i nie będziesz narzekać na odciski czy pęcherze.
  • strój sportowy – myślę, że każdemu się przyda. Ja osobiście zabieram co najmniej tyle samo ciuchów sportowych do treningu, co takich do chodzenia. Planuję poznawać okolicę podczas przedśniadaniowego biegania, a jeśli uda mi się znaleźć jakąś siłownie to też nie odmówię sobie treningu.
  • bikini! – bez niego nawet nie warto wyjeżdżać na tego typu wakacje. Jakąś opaleniznę muszę złapać, wyrównać rękawki od koszulek i nogawki od krótkich spodenek, które aktualnie królują na moim ciele.

3. Inne

Nie do końca wiedziałam jak nazwać tą kategorię, zresztą sami zobaczcie:

  • dokumenty – paszport lub inny dokument ze zdjęciem, karta z numerem ubezpieczenia
  • pieniążki – niby wszędzie można płacić kartą, jednak warto mieć przy sobie gotówkę
  • przewodniki i rozmówki
  • apteczka
  • telefon, laptop, ładowarki
  • rozrywka – karty, gry, książka
  • poduszka – bez niej nie dam rady w samochodzie, z trójką kierowców na pokładzie będę miała czas na krótką drzemkę.

 

Mam nadzieję, że o niczym nie zapomniałam. Potraktujcie moją check list jako inspirację i stwórzcie swoją. Każdy z nas jest inny i ma inne potrzeby, a co najważniejsze każdy z nas inaczej spędza swój urlop.

 

kaboompics.com_Seek Adventure

Co musi się znaleźć w Twojej walizce podczas letniego urlopu?

Continue Reading

Jak nasze ciało się zmieni w 21 dni ze zdrową dietą i aktywnością fizyczną?

Prawie dwa miesiące temu zmieniłam swoją dietę. Była to najlepsza decyzja z możliwych! Dlatego też postanowiłam pokazać Wam jak nasze ciało może się zmienić w zaledwie 21 dni ze zdrową dietą i aktywnością fizyczną. Co tydzień będę pisała krótkie podsumowanie 7 dni pod względem jadłospisu i aktywności fizycznej – możecie się tym zasugerować, jednak musicie pamiętać, że moja dieta została dobrana na moje potrzeby, po dokonaniu badań i dostosowana do mojego trybu życia. Przepisy, jadłospisy oraz treningi mogą być dla Was inspiracją, jednak każdy z nas jest inny. Jeśli chcecie zmienić swój styl życia na zdrowszy polecam konsultacje ze specjalistą. Ja tak zrobiłam. Moje ciało i dusza są mi bardzo wdzięczne. Mam nadzieję, że zainspiruję Cię do zmian i pomogę uwierzyć, że nie trzeba mieć ciała modelki fitness by czuć się dobrze w swojej skórze, cieszyć się życiem, a co najważniejsze być zdrowym.

Każdy dzień zaczynam od filiżanki ciepłej wody z imbirem i cytryną – dziś dodatkowo zrobiłam zdjęcia sylwetki. Musicie mi wybaczyć bałagan w łazience i bycie roznegliżowaną jednak moje porównanie efektów będzie się opierało tylko i wyłącznie na tych fotografiach. Wyrzućcie wagę ona kłamie! Centymetr.. No cóż bardzo trudno jest dokonać dokładnych pomiarów samodzielnie czy z pomocą, jeśli nie mamy pod ręką specjalisty.

4BC0AE05-9770-43C4-B7D4-4522DBD5C819 895C52CC-D034-4936-B23C-CED8EA0510EB

Żebyście nie dostali oczopląsu od zdjęć Okularnicy mam dla Was piękne fotki moich dzisiejszych posiłków tak na zachętę. Pamiętajcie, że zdrowe odżywianie nie musi być nudne, a zmiany powinny następować stopniowo i być na całe życie tylko w ten sposób unikniecie wahań wagi i frustracji związanej z byciem na diecie. Uwierzcie mi! Byłam na wielu dietach, jestem ciasteczko-czekoladowym potworem, mam PCOS. To wszystko wcale nie ułatwia, jednak jak czegoś bardzo chcesz możesz to osiągnąć. Najważniejsze jest czego Ty chcesz! Pięknego i zdrowego ciała na lato czy na lata? Myślę, że warto dokonać inwestycji długofalowej. Wybierz zdrowie i dobre samopoczucie na całe życie, a nie tylko na chwile. Twoje ciało podziękuje Ci za to!

IMG_3836 IMG_3699

Jeśli jesteś w trakcie zmian, redukcji koniecznie daj znać. Możemy stworzyć mała grupę motywacyjną. Jeśli jesteś już po rewolucji swojego życia pochwal się swoimi osiągnięciami.

Continue Reading

3 tygodniowa podróż po Europie

‚Już za parę dni za dni parę..’

‚WAKACJE! Znowu są WAKACJE!’

Muszę przyznać, że przywilej 8 tygodni wakacji bardzo mi odpowiada. Niby dużo czasu, jednak wielkie ambicje podróżnicze udowodniły, że to wcale nie tak dużo jakby się to mogło wydawać. W tym roku plany są duże i ekscytujące! W końcu zobaczę moje wymarzone Włochy! Cieszę się jak dziecko, które otwiera prezent od Świętego Mikołaja.

Zaplanowaliśmy 3 tygodniowy Eurotrip, który pozwoli nam pozwiedzać i odpocząć jednocześnie. Kto wie może nawet zobaczycie mnie w TV podczas jednego z etapów Tour de France.

IMG_4545

10 – 12 Amsterdam

12 – 15 Paryż

15 – 16 Lyon

16 – 20 Nicea i okolice

20 – 22 Florencja

22 – 25 Wenecja

25 – 27 Werona

27 – 30 Milan

30 – 1 Zurych

Wyruszamy samochodem z Kopenhagi 10 lipca rano – powrót planujemy na 1 sierpnia wieczorem. Jest to plan ruchomy, gdyż nie chcemy być uwiązani jeśli jakieś miasto spodoba nam się bardziej niż zakładaliśmy i zostaniem na dłużej. Hotele i hostele zostały zarezerwowane na Booking.com gdzie możecie bezpłatnie anulować rezerwacje nawet 24 godziny przed planowanym pobytem – muszę przyznać, że od kiedy poznałam ta stronę wszystkie moje wyjazdy są organizowane z jej pomocą. Ceny są przystępne, wyszukiwanie odpowiedniego hotelu/hostelu czy mieszkania jest bardzo proste, zazwyczaj nie jest wymagana przedpłata, a co najważniejsze sprawdziłam ten serwis już kilkakrotnie i nigdy się nie zawiodłam.

Zapowiadają się niezapomniane wakacje! Będziecie mogli je śledzić na bieżąco na Instagramie i Facebooku . Jeśli macie jakieś wskazówki typu: must see, must eat/drink, must do w miastach, które odwiedzam w te wakacje, koniecznie dajcie mi znać.

Continue Reading

Wiosenne porządki

”Porządki w domu przed świetami są ważne, ale równie ważne jest posprzątanie mojej duszy. Oczyszczam sie z dawnych urazów i złości. Chce mieć czyste serce, wtedy dużo łatwiej sie żyje.”

Zainspirowana wpisem na jednym z blogów (niestety nazwa mi gdzieś umknęła, wiec jeśli jesteś autorka bloga, którego czytałam koniecznie sie ujawnij!) oraz spacerami w górach – miałam czas na przemyślenia, postanowiłam zrobić wiosenne porządki w moim domu i życiu.

Podczas moich spacerowych przemysleń powstała kolejna TO DO LIST na okres wiosenno-letni, która krok po kroku będę realizować.

1.Przegląd szafy

Ten punkt wymaga bałaganu, opróżnienia całej szafy (nawet pochowanych w zakamarkach drobiazgów) i silnej woli! Przecież nie zawsze jest łatwo pozbyć sie swoich ulubionych spodni, mimo iż nie nadają sie już one do noszenia.

216H

Ja zawsze dziele ciuchy i buty na 3 kategorie:

I. Ciuchy noszone najcześciej – te wiadomo powinny zostać w szafie, jednak ze względu na częste noszenie niszczą sie szybciej. Dlatego tez, przeglądam je pod względem użyteczności do noszenia. Wszystkie przetarte, sprane, dziurawe rzeczy i znoszone buty laduja w worku, reszta ładnie poskładana wraca do szafy.

II. Na specjalna okazje – w tej kategorii znajdują sie sukienki, szpilki, przebrania (Duńczycy maja manie imprez tematycznych, wiec możecie sobie tylko wyobrazic jakie cuda mam w szafie) etc. Przeglądam je pod względem nadchodzących okazji, ulubieńców i rozmiaru. Jeśli waham sie i zastanawiam, czy coś mi sie przyda w moim przypadku wiem, ze sie nie przyda – laduje wiec wraz z ciuchami z powyższej kategorii w worku.

III. Rzeczy nie noszone przez ostatnich kilka miesięcy (nie mowię tutaj o odzieży i obuwiu sezonowym) – wybór co zrobić z ciuchami z tej kategorii jest prosty. Jeśli nie nosiliśmy czegoś przez kilka miesięcy (dla mnie jest to czas 10-12 miesięcy). Ba! Nawet nie pamiętaliśmy, ze mamy to w swojej szafie to nosić tego już nie będziemy! Nie ma co sie zastanawiać, gdybać tylko takowe rzeczy sprzedać/wydać.

Powyzsza selekcje wykonuje dwa razy do roku. Kiedy sezony drastycznie sie zmieniają. Robię miejsce na nowe fatałaszki, a jednocześnie pomagam potrzebującym. Podczas tegorocznego wiosennego sprzątania zaniosłam 3 duże worki odzieży do Duńskiego Czerwonego Krzyża.

2. Porządki ogrodowe.

Jestem szczęściara, która posiada malutki ogródek. Jako, ze jest on ‚polaczony’ z kuchnia w okresie wiosenno-letnim korzystamy z niego bardzo często – jest to nasz letni salon, w którym jemy posiłki.

Nie mam niestety dużego doświadczenia w ogrodnictwie, wiec jeśli macie jakieś rady dla laika dotyczące sadzenia warzyw, owoców, ziół i kwiatów dajcie znać. Wszelka pomoc miłe widziana.

ZAU2X5SRN8

3. Dobre rozpoczęcie dnia.

O tym już pisałam w 5 sposobow na udany poranek jednak w okresie wiosenno – letnim, kiedy słońce za oknem wita nas każdego dnia jest zdecydowanie łatwiej i staram sie kultywować ten proces.

4. Pic więcej wody i rożnego rodzaju herbat

Jestem kawoszem! Jednak nie idzie mi za dobrze z piciem herbaty, a przecież kazdy wie, ze herbata zielona, czerwona, biała etc. maja właściwości zdrowotne. Dlatego tez silne postanowienie picia więcej herbaty i minimum 2 litrów wody dziennie.

kaboompics.com_Tea time

5. Raz w tygodniu domowe SPA.

W formie relaksu w każda niedziele organizuje sobie domowe SPA. Jakaś maseczka, pielęgnacja włosów, malowanie paznokci, cokolwiek mi wpadnie do głowy byle tylko zając sie swoim ciałem. Wiadomo, ze czasami brakuje nam czasu, bądź zamiast skupić sie na sobie wolimy nasz cenny czas podarować innym, jednak czy aby na pewno nie warto inwestować w siebie? Ja osobiście uważam, ze raz kiedyś można myślec tylko o sobie i wykazać sie odrobina egoizmu – stad moj pomysł na domowe SPA.

6. Aktywność fizyczna na świeżym powietrzu.

Dosc dużo czasu spędzam na aktywności fizycznej, jednak odbywa sie ona zazwyczaj na siłowni. Kiedy pogoda dopisuje i słońce swieci zdecydowanie łatwiej jest mi sie zmobilizować i korzystać z uroków mieszkania nad morzem. Przynajmniej raz w tygodniu jakiś spacer, jogging, a nawet jazda na rolkach w pięknych okolicznościach przyrody musi być.

418881_483128481698662_710292596_n

7. Wizyta u stylisty.

Postanowilam coś zmienić! W swoim wyglądzie i poradzić sie specjalisty. Jakiś mowy kolor włosów, moze inna długość, delikatne zmiany ubraniowe. Zawsze chciałam spróbować, jednak nigdy nie miałam odwagi – w tym roku to nastąpi! Możecie być pewni, ze cały proces udokumentuje i podzielę sie z Wami.

121H

Jakie są Wasze pomysły na wiosenne porządki? Robicie sobie taka listę? Podzielcie sie swoimi pomysłami.

Continue Reading