Miesiąc Świadomości Raka Piersi

W 2008 roku został ustanowiony Europejski Dzień Walki z Rakiem Piersi, a pażdziernik (od 1985 roku) jest uznawany za Miesiąc Świadomości Raka Piersi.

15 pażdziernika każdego roku ma za zadanie przypominać kobietom w całej Europie jak ważne jest zapobieganie temu  schorzeniu, a jego wczesne wykrycie może uratować nas przed śmiercią. Nie ważne czy masz lat 20, czy 60, musisz pamiętać, że jesteś w grupie ryzyka tylko i wyłącznie dlatego, że jesteś kobietą. Zdrowy styl życia oraz badania – zarówno u lekarza, jak i samodzielne mogą zdziałać cuda!

rak piersi

O tym jak ważne jest zapobieganie chorobom nowotworowym wie każdy. Od jakiegoś czasu słyszy się o kampaniach uświadamiających, w których biorą udział także mężczyźni mówiąc głośno, że rak piersi nie dotyczy tylko i wyłącznie kobiet, a także zgłaszają gotowość pomocy swoim partnerkom – Your life in his hands.

Problem jest mi szczególnie bliski, gdyż dwie moje koleżanki z pracy w ciągu ostatnich dwóch lat usłyszały diagnozę: rak piersi. Obie miały bardzo dużo szczęścia i obecnie muszą pamiętać o wizytach kontronlych, braniu leków i dbaniu o siebie. Może miały szczęście mieszkając w kraju, który zajmuje drugie miejsce na świecie, jeśli chodzi o diagnostykę tej choroby. Może miały szczęście, gdyż Dania jest na drugim miejscu na świecie, jeśli chodzi o wyleczone pacjentki. Jak jest naprawdę tego nie wie nikt! Naukowcy ciągle nie wiedzą jak można zapobiec tej paskudnej chorobie oraz jakie są jej bezpośrednie przyczyny. Musimy jednak pamiętać, że wczesna wykrywalność raka piersi znacznie zwiększa szansę na wygranie z tą śmiertelną chorobą.

rak piersi

Dlatego też drogie panie wykonujcie samobadanie piersi, chodźcie do ginekologa – nawet jeśli lekarz zapomni zbadać Wam biust, nie bójcie się o to poprosić. Musicie dbać o siebie!

 

Continue Reading

Podsumowanie pierwszych 4 tygodni z nowym planem treningowym i żywieniowym

Pewnie pomyślicie, że to kolejny przedwakacyjny zryw na bycie fit kolejnej pseudo fit blogerki. Fit blogerka nie jestem – mimo, że healthy lifestyle jak najbardziej prowadzę. Staram się zdrowo odżywiać, a aktywność fizyczna nigdy nie była mi obca. Cokolwiek bym jednak nie robiła krata na brzuchu się nie pojawiała, a waga magicznie stała w miejscu. Rozmiar ciuchów wciąż ten sam, widoczne efekty tylko kiedy przestałam kompletnie jeść słodycze, a zespół policystycznych jajników nie pomagał. Sami widzicie niby nie było się czym martwić.

140H

Sytuacja się zmieniła, kiedy ponad rok temu zaczęłam brać tabletki antykoncepcyjne – większość kobiet zna ich negatywne skutki uboczne. W moim przypadku były one książkowe.. Zatrzymanie wody w organizmie, przybieranie na wadze, gorsze samopoczucie, utrudnia walka z kilogramami, zmęczenie, brak energii.. Mogłabym tak wymieniać.

Byłam zdesperowana

Frustracja sięgnęła zenitu i zaczęłam rozważać dwie opcje:

  1. Odstawić tabletki – nawet zaczęłam pytać wujka google o skutki uboczne odstawienia – nie popełniajcie mojego błędu! Najważniejsze jednak jest to, że aktualnie nie planujemy potomstwa, więc raczej opcja odstawienia nie wchodzi w grę.
  2. Znaleźć dietę idealną połączoną z treningiem, która pomoże mi odzyskać dawną energię i dobre samopoczucie. Zgubione kilogramy nie były najważniejsze – chciałam być znowu tą samą Okularnicą sprzed roku.

23 kwietnia 2016 rozmawiałam z koleżanką, która miała podobne problemy do moich i była na tyle miła, że podzieliła się ze mną dietą rozpisaną przez specjalistkę. Miałam trochę mieszane uczucia, jednak byłam zdesperowana i nie miałam nic do stracenia! Tego samego dnia mój M. znalazł dla mnie nowy plan treningowy, więc nie miałam już więcej wymówek! Patrząc wstecz była to najlepsza decyzja w moim życiu!

1CC6C8D6-4EEA-4298-840F-109C58FB8CDA

Najlepsza decyzja z możliwych!

Przez ostatnie 4 tygodnie w ogóle nie czuję jakbym była na jakiejś diecie. Kupuję te same produkty jak wcześniej, planuję posiłki (jem 5 razy dziennie – kiedy mam cięższy trening nawet 6), nie spędzam mnóstwa czasu w kuchni, a przygotowując kolację zawsze mam lunch na drugi dzień. Posiłki są proste, smaczne, kolorowe i łatwe w przygotowaniu. Nie ma jakiś udziwnionych potraw, albo składników o jakich wcześniej nawet nie słyszałam.

Trening to jest on podzielony na 5 dni.

  1. Leg day – złożony z 7 ćwiczeń
  2. Upper body – 6 ćwiczeń
  3. Cardio – ten trening sama dołożyłam. Jest to zazwyczaj bieganie albo jazda na rolkach i nie zajmuje więcej niż 45 minut.
  4. Leg day – 6 ćwiczeń
  5. Upper body – 6 ćwiczeń

Dni w moim tygodniu pracy rozkładają się różnie. Jeśli czuje, że jestem zmęczona treningu nie wykonuję. Jeśli pracowałam przez 10 godzin, ten dzień jest automatycznie moim dniem odpoczynku.

84618C76-D0E8-42DF-8939-A7397410B49A

Przez ostatnie 4 tygodnie nauczyłam się słuchać swojego ciała. Doceniam odpoczynek i relaks, celebruję posiłki, staram się spędzać więcej czasu z M. Posiadanie ciała idealnego za wszelką cenę nie jest już moim celem. Osiągnęłam spokój i harmonię. Mam zdecydowanie więcej energii, budzę się przed budzikiem (M. nie jest jakiś wielkim fanem mojego ADHD z samego rana), moja skóra wygląda o niebo lepiej i całkiem przypadkiem waga wskazuje 4 kg mniej! Wiem brzmi to banalnie i wiele osób już o tym pisało, ale taka jest prawda! Jeśli poczujemy się dobrze sami ze sobą, pokochamy swoje ciało i nauczymy się go słuchać to bez wielkiego wysiłku i poświęceń osiągniemy zamierzony cel.

Pamiętajcie, że zdrowe odżywianie i aktywność fizyczna musi gościć w waszym życiu codziennie. Nie tylko przed większymi imprezami, czy wyjazdami gdzie musicie pokazać swoje ciało. Mnie trochę czasu to zajęło by znaleźć idealny sposób odżywiania, jednak na zmiany nigdy nie jest za późno.

IMG_3699

Udanego weekendu!

Continue Reading

Wiosenne porządki

”Porządki w domu przed świetami są ważne, ale równie ważne jest posprzątanie mojej duszy. Oczyszczam sie z dawnych urazów i złości. Chce mieć czyste serce, wtedy dużo łatwiej sie żyje.”

Zainspirowana wpisem na jednym z blogów (niestety nazwa mi gdzieś umknęła, wiec jeśli jesteś autorka bloga, którego czytałam koniecznie sie ujawnij!) oraz spacerami w górach – miałam czas na przemyślenia, postanowiłam zrobić wiosenne porządki w moim domu i życiu.

Podczas moich spacerowych przemysleń powstała kolejna TO DO LIST na okres wiosenno-letni, która krok po kroku będę realizować.

1.Przegląd szafy

Ten punkt wymaga bałaganu, opróżnienia całej szafy (nawet pochowanych w zakamarkach drobiazgów) i silnej woli! Przecież nie zawsze jest łatwo pozbyć sie swoich ulubionych spodni, mimo iż nie nadają sie już one do noszenia.

216H

Ja zawsze dziele ciuchy i buty na 3 kategorie:

I. Ciuchy noszone najcześciej – te wiadomo powinny zostać w szafie, jednak ze względu na częste noszenie niszczą sie szybciej. Dlatego tez, przeglądam je pod względem użyteczności do noszenia. Wszystkie przetarte, sprane, dziurawe rzeczy i znoszone buty laduja w worku, reszta ładnie poskładana wraca do szafy.

II. Na specjalna okazje – w tej kategorii znajdują sie sukienki, szpilki, przebrania (Duńczycy maja manie imprez tematycznych, wiec możecie sobie tylko wyobrazic jakie cuda mam w szafie) etc. Przeglądam je pod względem nadchodzących okazji, ulubieńców i rozmiaru. Jeśli waham sie i zastanawiam, czy coś mi sie przyda w moim przypadku wiem, ze sie nie przyda – laduje wiec wraz z ciuchami z powyższej kategorii w worku.

III. Rzeczy nie noszone przez ostatnich kilka miesięcy (nie mowię tutaj o odzieży i obuwiu sezonowym) – wybór co zrobić z ciuchami z tej kategorii jest prosty. Jeśli nie nosiliśmy czegoś przez kilka miesięcy (dla mnie jest to czas 10-12 miesięcy). Ba! Nawet nie pamiętaliśmy, ze mamy to w swojej szafie to nosić tego już nie będziemy! Nie ma co sie zastanawiać, gdybać tylko takowe rzeczy sprzedać/wydać.

Powyzsza selekcje wykonuje dwa razy do roku. Kiedy sezony drastycznie sie zmieniają. Robię miejsce na nowe fatałaszki, a jednocześnie pomagam potrzebującym. Podczas tegorocznego wiosennego sprzątania zaniosłam 3 duże worki odzieży do Duńskiego Czerwonego Krzyża.

2. Porządki ogrodowe.

Jestem szczęściara, która posiada malutki ogródek. Jako, ze jest on ‚polaczony’ z kuchnia w okresie wiosenno-letnim korzystamy z niego bardzo często – jest to nasz letni salon, w którym jemy posiłki.

Nie mam niestety dużego doświadczenia w ogrodnictwie, wiec jeśli macie jakieś rady dla laika dotyczące sadzenia warzyw, owoców, ziół i kwiatów dajcie znać. Wszelka pomoc miłe widziana.

ZAU2X5SRN8

3. Dobre rozpoczęcie dnia.

O tym już pisałam w 5 sposobow na udany poranek jednak w okresie wiosenno – letnim, kiedy słońce za oknem wita nas każdego dnia jest zdecydowanie łatwiej i staram sie kultywować ten proces.

4. Pic więcej wody i rożnego rodzaju herbat

Jestem kawoszem! Jednak nie idzie mi za dobrze z piciem herbaty, a przecież kazdy wie, ze herbata zielona, czerwona, biała etc. maja właściwości zdrowotne. Dlatego tez silne postanowienie picia więcej herbaty i minimum 2 litrów wody dziennie.

kaboompics.com_Tea time

5. Raz w tygodniu domowe SPA.

W formie relaksu w każda niedziele organizuje sobie domowe SPA. Jakaś maseczka, pielęgnacja włosów, malowanie paznokci, cokolwiek mi wpadnie do głowy byle tylko zając sie swoim ciałem. Wiadomo, ze czasami brakuje nam czasu, bądź zamiast skupić sie na sobie wolimy nasz cenny czas podarować innym, jednak czy aby na pewno nie warto inwestować w siebie? Ja osobiście uważam, ze raz kiedyś można myślec tylko o sobie i wykazać sie odrobina egoizmu – stad moj pomysł na domowe SPA.

6. Aktywność fizyczna na świeżym powietrzu.

Dosc dużo czasu spędzam na aktywności fizycznej, jednak odbywa sie ona zazwyczaj na siłowni. Kiedy pogoda dopisuje i słońce swieci zdecydowanie łatwiej jest mi sie zmobilizować i korzystać z uroków mieszkania nad morzem. Przynajmniej raz w tygodniu jakiś spacer, jogging, a nawet jazda na rolkach w pięknych okolicznościach przyrody musi być.

418881_483128481698662_710292596_n

7. Wizyta u stylisty.

Postanowilam coś zmienić! W swoim wyglądzie i poradzić sie specjalisty. Jakiś mowy kolor włosów, moze inna długość, delikatne zmiany ubraniowe. Zawsze chciałam spróbować, jednak nigdy nie miałam odwagi – w tym roku to nastąpi! Możecie być pewni, ze cały proces udokumentuje i podzielę sie z Wami.

121H

Jakie są Wasze pomysły na wiosenne porządki? Robicie sobie taka listę? Podzielcie sie swoimi pomysłami.

Continue Reading

Zespół policystycznych jajników (PCOS)

Your body is your most priceless possession… So go take care of it!

Jack Lalanne

164H

Około 12% młodych kobiet cierpi na PCOS, u około 40% z nich jest to powód do bezpłodności. Straszne prawda?

Najgorsze jest jednak to, ze ponad połowa kobiet, która ma PCOS nie jest tego świadoma. Jak sami wiecie tego typu nieleczone schorzenia mogą być tragiczne w skutkach. Nie ma co jednak panikować, tylko słuchać swojego ciała, obserwować je, a kiedy zauważymy niepokojące objawy udać sie do lekarza na konsultacje.

Co to jest PCOS?

Zespol policystycznych jajników jest schorzeniem genetycznym, którego przyczyna jest nieznana i nieusuwalna.

U kobiet cierpiących na to schorzenie następują zmiany hormonalne przejawiające sie wysokim stężeniem LH i androgenów, oraz niskim poziomem FSH co prowadzi do dysregulacji cykli owulacyjnych.

Jest to kilka pozornie ze sobą niezwiązanych zaburzeń.

Objawy:

  • nieuzasadnione tycie (zwłaszcza w talii)
  • skape i nieregularne miesiączki
  • nasilony trądzik – także na klatce piersiowej i plecach
  • nadmierne owłosienie na twarzy, udach, pośladkach i plecach
  • przerzedzone włosy (tzw. zakola)
  • nadcisnienie
  • podwyzszony poziom cukru we krwi
  • mikrotorbiele w jajnikach (widoczne podczas USG)
  • klopoty z zajściem w ciąże
  • przedluzony czas PMS – wsród objawów występują: wzdęcia, zmiany nastroju, ból w miednicy, bóle plecow

3VLTPNZ3VD

Jesli zauważyłaś u siebie któreś z tych objawów udaj sie na konsultacje do ginekologa, ktory jest także endokrynologiem.

 

Czy da sie to wyleczyć?

Leczenie Zespołu Policystycznych Jajników jest trudne. Lekarze prowadzą je w sposób kompleksowy, ale zindywidualizowany. Jest ono poprzedzone wywiadem, w którym ginekolog poznaje plany zyciowe chorej (ciąże, regulacje cykli miesiączkowych, antykoncepcja hormonalna, efekt kosmetyczny).

Aby wspomóc leczenie farmakologiczne tabletkami hormonalnymi konieczna jest utrata wagi, ograniczenie kaloryczności diety oraz zwiększenie aktywności fizycznej. Jednym słowem? Zdrowy styl życia jest jednym z warunków leczenia PCOS.

Z PCOS da sie normalnie żyć!

Skad to wiem? Bo sama choruje. W moim przypadku objawy były troszkę inne niż te przedstawione powyżej, jednak wizyta u odpowiedniego lekarza i badania pozwoliły postawić diagnozę i zacząć leczenie.

Pierwsze symptomy pojawiły sie już na samym początku, bardzo bolesne miesiączki, które dosłownie kładły mnie do łóżka, zmuszały do brania silnych tabletach przeciwbólowych, omdleń i rozważań na temat wizyty w szpitalu. Myślałam, ze to normalne. Miałam 19lat, kiedy poszłam z tym problemem do ginekologa. Ten jednak nie pomógł.. Odpowiedz jaka usłyszałam powaliła mnie z nóg! ‚Po pierwszym dziecku pani przejdzie.’ Jaki normalny lekarz mówi coś takiego nastolatce?!

Nauczylam sie jednak żyć z bólem i nie sądziłam, ze jest to symptom tak poważnej choroby jakim jest PCOS.

Kilka lat pózniej pojawiły sie inne objawy.. Podczas obozu sportowego, gdzie zawsze udało mi sie wysmuklić sylwetkę i zrzucić zbędne kilogramy stała sie sytuacja odwrotna. Po dwóch tygodniach intensywnych treningów siatkarskich przybrałam 3-4kg (nie była to masa mięśniowa!). W przeciągu kilku tygodni moja miesiączka przestała sie pojawiać.. Po prostu zniknęła na dobre 4miesiace! Wiedziałam, ze w ciąży nie jestem, bo wiatropylnie nikt w ciąże nie zachodzi. Poza tym włosy zaczęły mi strasznie wypadać, a jak dołożyłam do tego wypryski ma plecach wiedziałam, ze coś jest nie tak.

Nie było łatwo mnie przekonać do wizyty u specjalisty – nie możecie sie dziwić biorąc pod uwagę moje wcześniejsze doświadczenie. Kiedy jednak zdecydowałam sie na konsultacje i badania okazało sie, ze należę do tych 12% cierpiących na PCOS.

Prognozy nie były za dobre gdyż stosunek hormonów był daleko odbiegający od normy (LH:FSH 1:1 – norma, moje wyniki pokazały 4:1) . Jak sami widzicie nie wyglądało to zbyt optymistycznie, jednak dobra opieka lekarza pozwoliła mi na wiarę w to, ze bedzie dobrze. Odpowiednie leczenie pozwoliło na zniwelowanie bólu, wypadanie włosów, zrzuciłam ponad 10kg, a co najważniejsze prognozy co do posiadania potomstwa są bardzo optymistyczne!

IMG_2038

Drogie kobitki! Dbajcie o siebie. Róbcie badania okresowe, odwiedzajcie lekarzy w celu konsultacji, obserwujcie swoje ciało i nie bójcie sie pytać. Zdrowie mamy tylko jedno i jest ono bardzo ważne. Czasami doceniamy je zbyt późno. Dlatego tez podczas tego weekendu znajdź czas, aby zadbać o siebie! Czasami dobrze być egoista.

 

 

 

Continue Reading

Dbaj o plecy swe!

Bynajmniej nie mowię tutaj o tzw. plecach, które pomogą Ci w załatwieniu wielu spraw prywatnych i zawodowych. Mowię o tych zbudowanych z kości, mięśni i stawów. Plecach, które masz tylko jedne, ich dolegliwości mogą być bardzo denerwujące i zamienić Cię w ziejącego jadem człowieka.

Nie należę do osób, które z katarem lecą do lekarza, albo przy bólu gardła ogłaszam wszem i wobec, ze jestem obłożnie chora i trzeba sie mną zając. Powiedzmy sobie szczerze, ze w Danii z takimi dolegliwościami lekarze spojrzą na Ciebie z politowaniem i wyślą do domu w celu wylezenia paskudztwa. Kiedy jednak chodzi o kontuzje sportowe przychodzi taki moment, ze nawet z moja wiedza z tego zakresu, wiem kiedy potrzebuje pomocy specjalisty.

No dobra.. Przyznaje.. Ja bym jeszcze poczekała kilka dni, porozciągala sie czy coś.. Jednak M. po ostatnim weekendzie zadecydował za mnie. Wcale mu sie nie dziwie. Dlaczego?!

Kiedy poirytowana bólem pleców (nie odpuszczał skubany przez tydzień!) i dorzucając PMS zrobiłam awanturę o tzw. położenie widelca 5cm za bardzo w prawo, a ja chciałam żeby leżał po lewej… Kto normalny sie kłoci o taka pierdołę?! Mieszanka bólu i hormonów!

Jak już rozum mi wrócił i przeprosiłam za swą wybuchowość, M. z uśmiechem na ustach zakomunikował, ze zapisał mnie na masaż. Bo nawet ja tak szalona nie jestem, żeby sie kłócić o widelec i trzeba coś z tym zrobić czyt. naprawić mi plecy.

998427_642516259093216_922653081_n

Wczoraj wieczorem przyszła moja chwila prawdy – co mi w tych plecach siedzi. Z mojego opisu pan masażysta (bardzo przystojny zreszta) stwierdził, ze mam Lumbago. Kiedy jednak przeszliśmy do części praktycznej – musiałam wykonać kilkadziesiąt skłonów w przód i ból sie nie pojawił, muszę przyznać, ze oboje zdurnielismy! Przecież ból magicznie nie zniknął!

Okazało sie, ze Lumbago to tylko jeden z problemów moich pleców. Po co sie rozdrabniać?! Kolejne badania wykazały lekka opuchliznę dookoła kręgów lędźwiowych spowodowana napięciem mięśni i moim przyjacielem Lumbago. Leczenie? Stretching i masaż rozluźniający mięśnie. Brzmi łatwo i przyjemnie? Na cóż..

Moje mięśnie postanowiły sie tak spiąć i zestresować, ze zaserwowały mi 45min bolesnego masażu, w którym odkryłam wszystkie punkty spustowe na plecach i pośladkach, a masażysta stwierdził, ze jestem jego najtrudniejszym przypadkiem w tym tygodniu. Taki mnie zaszczyt spotkał!

Wyszlam o własnych siłach, jednak bardziej połamana niż przyszłam. Podobno tak ma być i za 2 dni o bólu zapomnę – jeśli sytuacja jest poważna i mam sie udać do lekarza (trzymajcie kciuki bo lekarzy to ja nie lubię..). Dziś czuje sie jakby mnie ktoś pobił, a moje plecy wyglądają jak po meczu paintballa. Nalezy jednak ufać specjalistom i z podniesionym czołem maszeruje do pracy mając nadzieje, ze Lumbago postanowiło mnie opuścić!

Ucząc sie ma moim przykładzie dbajcie o plecy swe! Nie ma sensu żyć w bólu i być wrednym, poirytowanym człowiekiem wyzywającym sie na niewinnych.

Miłego popołudnia!

Okularnica

Follow my blog with Bloglovin

 

 

 

Continue Reading

Thank God I’m Fabulous!

Zastanawiałaś sie kiedyś, dlaczego zupełnie przeciętna dziewczyna ma wokół siebie wianuszek adoratorów, na których widok puls przyspiesza i szczeka opada na podłogę z wrażenia. Zadajesz sobie wtedy pytanie: Jak ona to robi? Co ona w sobie ma? Jakim cudem taka dziewczyna złapała na haczyk największego przystojniaka w okolicy?

 

Otóż według wielu badań, artykułów i opinii moich kolegów, owe ciacha pociągają kobiety,motorze emanują pewnością siebie. Nie chodzi tylko o mowę ciała, perfumy, nowe ciuchy, makijaż, ale przede wszystkim o pozytywne myślenie.
Czasami wystarczy spojrzeć w lustro, uśmiechnąć sie i powiedzieć głośno: JESTEŚ PIĘKNA! Jeśli jednak to nie wystarczy przygotowałam dla Was listę sposobów, które jakiś czas temu pomogły mi poczuć sie piękniej, seksowniej i bardziej kobieco.

 

1. Powieś sobie w dobrze widocznym miejscu, kartkę z dowolnym motywująco-komplementującym hasłem, żebyś codziennie wiedziała , ze YOU ARE SEXY!
2. Podobne karteczki umieść w kalendarzu pod dowolna data. Możesz być pewna, ze widząc za pół roku YOU ARE BEAUTIFUL obok terminu ważnego spotkania uśmiech na twarzy i pewność siebie przypomną o sobie.
3. Przyjmuj komplementy z uśmiechem i nigdy nie poddawaj ich watpliwości – choć wiem, ze może być trudno.
4. Uśmiechnij sie do kogoś zupełnie bez powodu np. do przypadkowego przechodnia na ulicy.
5. Pomaluj usta w kolorze krwistej czerwieni i uśmiechnij sie do siebie w lustrze – muszę przyznać ze wyraziste pomadki w ciemnych kolorach aktualnie nalezą do moich ulubionych i są moim znakiem rozpoznawczym.
6. Codziennie znajdź małe pół godzinki dla siebie i… zrób cokolwiek co wprowadzi Cię w dobry humor.
7. Włącz muzykę i tańcz organizując jednoosobowa imprezę – ja to robię najcześciej sprzątając moje małe M4.
8. Nos szpilki!!!! I nie bój sie kupić kolejnej pary, nawet jeśli masz już ich 15 w szafie!
9. Zamiast rajstop załóż pończochy.
10. Znajdź nowe hobby, coś co zawsze chciałaś zrobić, ale brakowało Ci odwagi.
11. Uśmiechaj sie!
12. Podkreśl swoje atuty makijażem np. elektryzując spojrzeniem spod mocno wytuszowanych rzęs.
13. Nos sukienki/spódniczki kiedy tylko masz okazje i ochotę.
14. Dobrze dobrana bielizna to +100 do pewności siebie – znajdź specjalistkę, poproś ja o pomoc i wracaj do jej zawsze, kiedy kupujesz bieliznę.
15. Bielizna do spania tez jest ważna – nawet jeśli sypiasz samotnie.
16. Przejrzyj swoją szafę i zacznij nosić ciuchy, w których dobrze sie czujesz, jesteś świadoma swojego ciała i eksponujesz swoje atrybuty, pozostawiając jednoczesnie pole do popisu wyobraźni.

 

Jest to kilka rad, jednak każda z nas jest inna, wiec musisz takowa listę dostosować do siebie. Pamiętaj, ze czasem dobrze być egoistka i mieć w sobie coś z narcyza – z umiarem oczywiście.
Miłego Wieczoru!
Continue Reading

Kampania ‚Your life in his hands’

Kilka tygodni temu przeczytałam poruszający artykuł w brytyjskim Cosmopolitan o młodej dziewczynie, której życie uratował jej chłopak. Pewnie myślicie, ze mowa tutaj o wypadku samochodowym lub innym nieszczęśliwym zdarzeniu, jednak nie…

Historia opowiadała o tym, jak On wyczuł guzek w jej piersi i nalegał, żeby zgłosiła sie z tym do lekarza. Ona z kolei mówiła, ze to nic takiego i na pewno mu sie przewidziało, ze jest za młoda itp… Jego upór i naleganie na wizytę u specjalisty opłaciło sie – diagnoza była jednoznaczna: ‚Wcześnie wykryty rak piersi.’
Mogę sobie tylko wyobrażać przerażenie tej dziewczyny, a jednocześnie usłyszeć kamień spadający z serca, bo da sie to cholerstwo przegnać! Operacja, chemioterapia, długie godziny w szpitalu, litry przelanych łez, walka, nadzieja, miłość, przyjaciele, bliscy, lekarze, to wszystko i jeszcze więcej złożyło sie na szczęśliwe zakończenie tej historii.
Okazuje sie, ze jest mnóstwo takich przypadków, kiedy kobiety w każdym wieku nie wykonują samobadania piersi, albo zapominają o nie poprosić ginekologa i to właśnie ich partner niczym książę z bajki ratuje je z opresji.
Właśnie dlatego powstała kampania ‚Your life in his hands’ gdzie mężczyźni zachęcaja swoje partnerki do badań i zapobiegania nowotworom oraz oferuja swoją pomoc łącząc przyjemne z pożytecznym. Przypominają o tym jak ważna jest profilaktyka, wczesne wykrywanie zmian, ze diagnoza nie zawsze oznacza smierć, mówią o nadziei i kontroli, o wszystkim tym co ważne do zdrowego i szczęśliwego życia.

 

Muszę przyznać, ze sama zawaliłam sprawę jeśli chodzi o badania, ale po przeczytaniu tego artykułu zrobiłam mały research i zapytałam wujka Google, jak mogę sobie pomoc i sprawdzić sie samodzielnie. Trafiłam ma wiele stron internetowych informujących w jaki placówkach mogę za darmo wykonać badania lekarskie, gdzie odbywają sie spotkania z kobietami, które wygrały walkę z rakiem, ale najważniejsze, ze trafiłam na ulotkę, która w łatwy sposób wyjaśnia jak prawidłowo wykonać samobadanie piersi w swojej łazience, podczas prysznica, czy przytulnego wieczoru z ukochanym.
Drogie kobitki dbajmy o siebie, jak same widzicie na załączonej ulotce wystarczy 5min w miesiącu, aby zapobiec najgorszemu. Nie jesteście jedynymi osobami, dla których wasze zdrowie jest ważne! Pomyślcie o waszych partnerach, dzieciach, rodzicach, przyjaciołach. Dla nich najważniejsze jest abyśmy były zdrowe i szczęśliwe, dlatego tez nie odkładajmy na pózniej tego, co możemy zrobić teraz!

 

Damy radę!
Bo kto jak nie my?!
Continue Reading