Rzucam cukier – Etap IV

Po co to robisz? Po co rzucasz cukier? Zjedz ciasteczko! 

Nie daj się demonom i wątpliwościom! 

Ludzie będą próbowali Cię zniechęcić – rzucacze cukru są czasami zmuszeni do obrony swojego wyboru. Otoczenie tego nie rozumie, uważa to za głupie i niepotrzebne. Wszyscy wiedzą, że cukier jest szkodliwy, jednak przywiązanie do niego (zarówno fizyczne jak i psychiczne) jest silniejsze. Jakbyśmy powiedzieli, że rezygnujemy z chipsów czy fast foodów spotkalibyśmy się z większym zrozumieniem.

Sarah Wilson w swojej książce przedstawia kilka ciętych ripost, które mogą nam pomóc w „walce z hejterami”, którzy zamiast Cię wspierać w cukrowym detoksie, będą Ci go utrudniać!

rzucam cukier - etap IV

Każda prawda przechodzi trzy fazy. Najpierw jest obiektem drwin. Potem spotyka się z dzikim sprzeciwem. Na koniec zostaje uznana za oczywistą” Arthur Schopenhauer

Osobiście jestem bardzo zadowolona ze swojego wyboru! Czuję się zdecydowanie lepiej, skóra nie zmaga się z niedoskonałościami, problemy z jelitami i żołądkiem zniknęły, a przy treningu 3 razy w tygodniu (zaledwie 30min) moje wymiary się zmniejszyły!

rzucam cukier - etap IV

Nadal masz wątpliwości? Spróbuj! Na kilka dni. Może jest to coś dla Ciebie! Jeśli nie to trudno, najważniejsze to czuć się dobrze w swoim ciele. Podziel się ze mną Twoimi sposobami na dobre samopoczucie.

Continue Reading

Amsterdam – bardzo aktywne 24 godziny

Amsterdam był pierwszym miastem na naszej liście podczas podróży po Europie. Mieliśmy tylko 24 godziny i chcieliśmy zobaczyć jak najwięcej. Zapowiadał się bardzo aktywny dzień.

Amsterdam

Wstaliśmy wczesnym rankiem, a naszym środkiem transportu były nogi. Nie mieliśmy jakiegoś specjalnego planu zwiedzania – podejmowaliśmy decyzje dość spontanicznie. Muszę przyznać, że takie podróżowanie jest najlepsze!

Zaczęliśmy tradycyjnie od wycieczki statkiem po kanałach. Mogliśmy w ten sposób poznać trochę historii i ciekawostek związanych z Amsterdamem. Dzięki tej wycieczce udało nam się zobaczyć dość dużą część stolicy Holandii. Już wtedy wiedzieliśmy, że nie mamy wystarczająco czasu by poznać uroki tego miasta i prędzej czy później musimy tu wrócić!

Amsterdam

Kolejnym punktem programu – typowo turystycznym było zdjęcie przy I AMsterdam. Typowi turyści!

Amsterdam

 

Pstryknęliśmy zdjęcie i udaliśmy się do następnego punktu programu – Red Light District. Wiele słyszałam o tym miejscu, jednak dopiero wizyta w Muzem pozwoliła mi zrozumieć o co w tym wszystim chodzi i dlaczego takie miejsce istnieje. Historie dziewczyn tam pracujących były zarówno pozytywne (uwierzcie bądź nie ale są dziewczyny, które lubią taką pracę) jak i negatywne (są też takie, które miały obiecane gruszki na wierzbie i z przymusu wylądowały w takiej pracy…). Wychodząc z tego Muzeum miałam mieszane uczucia: nie wiedziałam co o tym myśleć. Byłam w szoku – delikatnie mówiąc! Jeśli będziecie w Amsterdamie koniecznie znajdzcie czas na wizytę w tym miejscu. Poznajcie historię Red Light District. Szczerze mówiąc nadal nie wiem co o tym myśleć, jednak wiem jedno! Nie żałuję wizyty w Muzeum i cieszę się, że mogłam poznać różne historie dziewczyn tam pracujących. Wiele się słyszy o tym w mediach, jednak usłyszeć i zobaczyć to w miejscu w którym taka praca jest legalna pozwala ujrzeć jej prawdziwe oblicze, a nie tylko to kreowane w telewizji czy internecie.

Amsterdam

Dzień zakończyliśmy wizytą w Ice Bar. Bardzo ciekawe doświadczenie! Ubrani w kurtki i rękawiczki mieliśmy okazję pić z kieliszków z lodu. Osobiście nie jestem zwolennikiem piwa czy wódki, jednak w cenie biletu wliczone były 2 drinki. Dobrze, że tylko 2! Bo migdałowa wódka smakowała jak czekolada!

Ice Bar Amsterdam

Ice Bar Amsterdam

Były to bardzo aktywne 24 godziny. Nie udało nam się zobaczyć wszystkiego co Amsterdam miał do zaoferowania, jednak spacer z punktu A do punktu B pozwolił nam poznać uroki tego miasta. Małe uliczki, piękne kanały, kolorowe kamienice i mnóstwo rowerów! Amsterdam przypominał mi trochę Kopenhagę i może dlatego chcę tam wrócić. Namawiam Was jednak do odwiedzenia tego miejsca bo ma ono swój urok!

Continue Reading

Rzucam cukier – Etap II i III

Kiedy ogłosiłam wszem i wobec moją decyzję o cukrowym detoksie spotkałam się z różnymi komentarzami. Były one zarówno pozytywne jak i negatywne.. Dziś mija 21 dni od podjęcia decyzji i magicznej deklaracji: rzucam cukier! Dziś mogę powiedzieć jedno: była to jedna z lepszych decyzji jakie mogłam podjąć dla mojego zdrowia i dobrego samopoczucia.

rzucam cukier

Muszę przyznać, że nie taki diabeł straszny! Pierwsze 2-3 dni były dość trudne – teraz jednak wszelkiego rodzaju łakocie nie krzyczą w moim kierunku i łatwiej jest odmówić, kiedy ktoś mnie częstuje ciastem czy czekoladą.

Prawie trzy tygodnie temu zapisałam sobie moje wymiary, żeby sprawdzić jak moje ciało zareaguje na cukrowy detoks. Kolejny pomiar już w przyszłym tygodniu, ale już dziś mogę Wam powiedzieć o plusach mojej decyzji. Mam więcej energii, a spodnie wydają się trochę luźniejsze. Poza tym budzę się rano jeszcze przed budzikiem i mam większą ochotę na ćwiczenia – wróciłam do treningów 3 razy w tygodniu.

rzucam cukier

Czy rzucę cukier na stałe? Tego jeszcze nie wiem. Świąteczne łakocie mogą być bardzo kuszące! Teraz jednak mam zamiar wytrwać w moim postanowieniu przynajmniej do 24 grudnia a co! Dla tych, którzy zdecydują się na cukrowy detoks mam dla Was rady na Etap II i III, które Sarah Wilson opisuje w swojej książce.

Etap II – Jedz tłusto! 

Według autorki tego detoksu jest to trik ułatwiający fazę przejściową. Zastępujemy usuwany składnik naszej diety (cukier) nieprzetwprzonym tłuszczem i wysokiej jakości białkiem. Uwierzcie mi! Działa! Podczas tego etapu w moje kuchni na stałe zagościły: 

  • awokado
  • jajka 
  • boczek 
  • kozi ser, pełnotłuty nabiał
  • organiczne masło
  • masło klarowane
  • olej kokosowy

Widząc boczek i pełnotłusty nabiał możece się zastanawiać: czy to na pewno zdrowe? Otóż tak! Nieprzetworzone tłuszcze zneutraizują ochotę na słodycze i dadzą poczucie sytości.

rzucam cukier

” Okiem naukowca:

  1. To nie od tłuszczu robimy się tłuści, tylko od cukru
  2. Tłuszcz syci, więc nie da się nim objadać
  3. Objadamy się cukrem – mamy zakodowane, by szukać cukru i zjeść go ile się da!
  4. Cukier zamienia się bezpośrednio w tłuszcz
  5. Cukier robi bałagan w naszym układzie hormonalnym” 

Etap III – Idziemy na całość!

Chyba najtrudniejszy z etapów, kiedy to musimy zrezygnować z wielu pyszności, które także są uznawane za zdrowe, ale zawierają cukier:

  • świeże i suszone owoce oraz soki owocowe
  • dżemy
  • przyprawy i sosy zawierające cukier
  • jogurty smakowe
  • miód
  • syrop z agawy
  • cukry palowy i kokosowy
  • czekolada
  • słodkie napoje gazowane itp.
Jedz produkty o zawartości niższej niż 3-6g cukru na 100g / 100 ml produktu. 

Sarah Wilson podaje także wskazówki dotyczące czytania etykiet oraz bardzo obszernie porównuje najpopularniejsze produkty „light” ze zdrowszymi „tłuściejszymi” zamiennikami – wybierz te tłuste! Autorka książki podaje także cenne wskazówki dotyczące jedzenia poza domem. Nie musisz rezygnować z tej przyjemności, jeśli stosujesz się pewnych zasad – wszystko możecie znaleźć w książce.

rzucam cukier

 

„Kiedy osiągamy harmonię i przestajemy jeść cukier, nasz organizm odkrywa szczęśliwy stan równowagi. A my odkrywamy wagę, która nas uszczęśliwia”

Continue Reading

Movember 2016

Październik był miesiącem świadomości i badań dla kobiet, listopad natomiast jest skierowany do mężczyzn. Podjęte działania trochę się różnią, idea jest jednak ta sama. Profilaktyka i badania w celu uniknięcia poważnych chorób nowotworowych. MOVEMBER bo o nim mowa, ma za zadanie namówić panów do zadbania o swoje zdrowie.

Movember jest popularny na całym świecie. Mężczyźni, którzy chcą popularyzować profilaktykę i badania zapuszczają wąsy (przestają się golić 1 listopada, przynajmniej na 30 dni), kobiety natomiast mogą przelać pieniążki dla specjalnej fundacji.

Movember 2016

W mojej pracy poszliśmy o krok dalej. Razem ze zbieraniem pieniędzy na badania postanowiliśmy popularyzować aktywność fizyczną. Pomysł powstał kilka lat temu i co roku mamy więcej uczestników. Na czym polega Movember w mojej pracy? Już tłumaczę!

Każdy kto chce pomóc i wziąć udział w wyzwaniu wpisuje swoje imię do ogólno dostępnego dokumentu i czeka, aż ktoś da im zadanie. Musi być realne, kreatywne i związane z aktywnością fizyczną np. wyścig na trzy nogi dookoła szkoły. Kiedy zadanie zostanie wykonane pomysłodawca przelewa dowolną kwotę na konto fundacji. Dowody wykonanych zadań w postaci zdjęć, bądź filmików są przesyłane do wszystkich uczestników. Proste prawda?

Movember 2016

W zeszłym roku udało nam się zebrać 7000dkk (równowartość 3500zł) i mamy zamiar pobić ten rekord w tym roku! Trzymajcie kciuki! Jeśli pomysł Wam się podoba wypróbujcie go wśród swoich przyjaciół i współpracowników – mnie udało się namówić do udziału Sylwie z bloga fiolka endorfin do udziału w naszej zabawie.

Po zakończeniu akcji Movember pokażę Wam najciekawsze zadania z jakimi musiałam się zmierzyć oraz ile pieniędzy udało nam się zebrać.

 

 

Continue Reading