Dbaj o plecy swe!

Bynajmniej nie mowię tutaj o tzw. plecach, które pomogą Ci w załatwieniu wielu spraw prywatnych i zawodowych. Mowię o tych zbudowanych z kości, mięśni i stawów. Plecach, które masz tylko jedne, ich dolegliwości mogą być bardzo denerwujące i zamienić Cię w ziejącego jadem człowieka.

Nie należę do osób, które z katarem lecą do lekarza, albo przy bólu gardła ogłaszam wszem i wobec, ze jestem obłożnie chora i trzeba sie mną zając. Powiedzmy sobie szczerze, ze w Danii z takimi dolegliwościami lekarze spojrzą na Ciebie z politowaniem i wyślą do domu w celu wylezenia paskudztwa. Kiedy jednak chodzi o kontuzje sportowe przychodzi taki moment, ze nawet z moja wiedza z tego zakresu, wiem kiedy potrzebuje pomocy specjalisty.

No dobra.. Przyznaje.. Ja bym jeszcze poczekała kilka dni, porozciągala sie czy coś.. Jednak M. po ostatnim weekendzie zadecydował za mnie. Wcale mu sie nie dziwie. Dlaczego?!

Kiedy poirytowana bólem pleców (nie odpuszczał skubany przez tydzień!) i dorzucając PMS zrobiłam awanturę o tzw. położenie widelca 5cm za bardzo w prawo, a ja chciałam żeby leżał po lewej… Kto normalny sie kłoci o taka pierdołę?! Mieszanka bólu i hormonów!

Jak już rozum mi wrócił i przeprosiłam za swą wybuchowość, M. z uśmiechem na ustach zakomunikował, ze zapisał mnie na masaż. Bo nawet ja tak szalona nie jestem, żeby sie kłócić o widelec i trzeba coś z tym zrobić czyt. naprawić mi plecy.

998427_642516259093216_922653081_n

Wczoraj wieczorem przyszła moja chwila prawdy – co mi w tych plecach siedzi. Z mojego opisu pan masażysta (bardzo przystojny zreszta) stwierdził, ze mam Lumbago. Kiedy jednak przeszliśmy do części praktycznej – musiałam wykonać kilkadziesiąt skłonów w przód i ból sie nie pojawił, muszę przyznać, ze oboje zdurnielismy! Przecież ból magicznie nie zniknął!

Okazało sie, ze Lumbago to tylko jeden z problemów moich pleców. Po co sie rozdrabniać?! Kolejne badania wykazały lekka opuchliznę dookoła kręgów lędźwiowych spowodowana napięciem mięśni i moim przyjacielem Lumbago. Leczenie? Stretching i masaż rozluźniający mięśnie. Brzmi łatwo i przyjemnie? Na cóż..

Moje mięśnie postanowiły sie tak spiąć i zestresować, ze zaserwowały mi 45min bolesnego masażu, w którym odkryłam wszystkie punkty spustowe na plecach i pośladkach, a masażysta stwierdził, ze jestem jego najtrudniejszym przypadkiem w tym tygodniu. Taki mnie zaszczyt spotkał!

Wyszlam o własnych siłach, jednak bardziej połamana niż przyszłam. Podobno tak ma być i za 2 dni o bólu zapomnę – jeśli sytuacja jest poważna i mam sie udać do lekarza (trzymajcie kciuki bo lekarzy to ja nie lubię..). Dziś czuje sie jakby mnie ktoś pobił, a moje plecy wyglądają jak po meczu paintballa. Nalezy jednak ufać specjalistom i z podniesionym czołem maszeruje do pracy mając nadzieje, ze Lumbago postanowiło mnie opuścić!

Ucząc sie ma moim przykładzie dbajcie o plecy swe! Nie ma sensu żyć w bólu i być wrednym, poirytowanym człowiekiem wyzywającym sie na niewinnych.

Miłego popołudnia!

Okularnica

Follow my blog with Bloglovin

 

 

 

Continue Reading

Moje dietetyczno-fitnesowe wyzwanie

W moim poprzednim wpisie ogłaszalam wszem i wobec, ze zabieram sie za metamorfozę z Chodakowska! Muszę jednak przyznać, iż nie do końca udało mi sie przestrzegać wszystkich warunków umowy.. Choroba nie pozwoliła mi na treningi w takiej ilości jak zaplanowałam, a Tłusty Czwartek z samodzielnie wysmazonymi faworkami i paczkami tylko utrudnił zadanie, jeśli chodzi o wstrzemięźliwość względem słodyczy.

12644835_1763734697190005_5299692747038792680_n

Przyszedł jednak czas – weekend po Tłustym Czwartku, kiedy to co roku z moja mama zaczynamy post. Ale nie taki o jakim myślicie! Nasz post polega na unikaniu słodyczy i omijaniu cukru przez kolejnych kilka tygodni (do Wielkanocy). Muszę przyznać, ze takie nasze wspólne     postanowienie i sprawdzanie rezultatów po ponad 40 dniach, jest dla mnie idealna motywacja! Choćby sie waliło, paliło, ktoś  miał urodziny, przyniósł moje ulubione słodycze – ja sie nie złamie i warunków postu dotrzymam. Jakbym mogła zrezygnować z tradycji, która zaczęłyśmy ponad 10 lat temu!

 

W tym roku postanowiłam jednak iść o krok dalej – wyeliminować cukier spożywany w jogurtach, niektórych owocach, bakaliach itp. Taki cukrowy detoks! Co Ty na to? Łatwo nie będzie, szczególnie przez kilka pierwszych dni wszelkiego rodzaju słodkości bedą do Ciebie krzyczały: ” Zjedz mnie! „. Jednak jeśli masz chwile zwątpienia zapraszam tutaj (na Facebooka i Instagram) po odrobine motywacji. Damy radę! Bo jak nie my to kto?

IMG_1978Jesli zdecydowaliście sie dołączyć do naszego postu, mam dla Was kilka dodatkowych informacji:

  1. Zrób sobie zdjęcie całej sylwetki (w celu porównania efektów za 4 tygodnie) i zmierz obwody: brzuch, biodra, talia.
  2. Uprawiaj dowolna aktywność fizyczna 3-4 razy w tygodniu – w zależności od stopnia zaawansowania i zainteresowań (rodzinny spacer tez sie liczy!)
  3. Nie jedz słodyczy – żadnego oszukiwania!
  4. Jedzenie typu fast food, napoje gazowane, dżemy także należy wyeliminować z jadłospisu.
  5. Ogranicz spożycie owoców, bakalii – dla mnie to będzie najtrudniejszy punkt do wykonania, dlatego tez postanowiłam, ze te produkty (jeśli już musza) bedą występować w moim jadłospisie w godzinach dopoludniowych (śniadanie, II śniadanie).
  6. Nie ma cheat day! To tylko 4 tygodnie, myśle ze damy radę bez oszukiwania.
  7. Jesli w Twoim jadłospisie królują jogurty – wybieraj te naturalne, muesli zastąp płatkami owsianymi, zmniejsz ilośc cukru używanego do gotowania.
  8. Jedz 4-5 posiłków dziennie i pij minimum 2 litry wody.

 

To by było ma tyle! 8 prostych zasad, które pomogą Ci w zrobieniu pierwszego kroku w drodze do wymarzonej sylwetki i zdrowego stylu życia. Możesz je powiesić w widocznym miejscu. Namów jednego ze swoich domowników, przyjaciół, kogoś z rodziny – jeśli będziecie  mieli towarzysza w tym wyzwaniu, będzie Wam zdecydowanie łatwiej sie zmotywować! Ja aktualnie staram sie namówić M. do udziału w poście – trzymajcie kciuki, żeby mi sie udało!

 

Jesli przeszła Ci przez myśl: dołącze od poniedziałku, przecież to jest ostatni weekend karnawału, moja ciocia ma urodziny, upiekłam pyszne ciasto, nadal mam czekoladę w szafce… Odrzuć ja! Przepędz cholerę! Zacznij już teraz! Zaraz! Po co czekać i odkładać drogę do dobrego samopoczucia? Dołącz do mnie i zacznij już dziś, a nie będziesz żałować! Kto wie moze po tych 4 tygodniach zmienisz swoje życie na zawsze.

IMG_2448

 

Milego weekendu!

 

Okularnica

 

Continue Reading