Ocena książki po okładce…

Czy oceniacie książkę po okładce? Dosłownie i w przenośni?

Jeśli chodzi o dosłowność tego stwierdzenia to przyznam sie szczerze, ze pierwsza rzeczą, która mnie intryguje przed przeczytaniem książki jest właśnie okładka i tytuł, a pózniej krotki opis.

A jak jest w przenośni? Czy oceniamy ludzi po tym jak wyglądają i zanim sie jeszcze do nas odezwa już  ich akceptujemy, albo skreślamy?

 

Do przemysleń na ten temat skłoniła mnie rozmowa z A., opisała ona kilka sytuacji z którymi sie spotkała podczas swojego pobytu w Danii. Zanim jednak wprowadzę Was w szczegóły, musicie poznać kilka faktów na jej temat.
A. urodziła sie w DK, ale całe swoje życie spędziła w USA, tutejszym (duńskim) językiem sie nie posługuje, ale jej angielski jak możecie sie domyślać, jest po prostu amerykański. Jednak trochę egzotyczna uroda – ciemne włosy, karnacja i oprawa oczu – stanowią problem dla rdzennych Duńczyków.
Nie wiem czym jest to spowodowane, pewnie stereotypy maja ogromne znaczenie, a moze duża ilośc imigrantów?
Byłam trochę zdziwiona, kiedy A. powiedziała mi jak jest traktowana na tzw. pierwszy rzut oka, ponieważ nigdy sie tutaj z podobnymi sytuacjami nie spotkałam (moze kolor włosów – bardziej skandynawski – ma tutaj znaczenie). I faktycznie, kiedy weszłyśmy do jednej z kawiarni kelnerka dość dziwnie patrzyła sie na moja koleżankę i z lekka nieufnością zapytała co podać.. Zmieniła swoje podejście w tej samej sekundzie, kiedy A. odpowiedziała jej płynnym angielskim, który sam z siebie tłumaczy z jakiego kraju przyjechała. Kelnerka z nieufnej i patrzącej na każdy ruch, stała sie uśmiechnięta i bardzo pomocna.

Po tym epizodzie zaczęłam sie zastanawiać nad znaczeniem pierwszego wrażenia i wyglądu w relacjach międzyludzkich. I niestety muszę przyznać, ze jest to dość ważne – nie tylko faceci są wzrokowcami. Nie mowię tutaj o dyskryminacji, za to jak ktoś wyglada – chociaż czasami zastanawiam sie nad założeniem fundacji ‚Podaruj ludziom lustro’ – ale każdy z nas w jakimś stopniu zwraca na to uwagę.

 

Jakie jest Wasze zdanie? Spotkaliście sie kiedyś z podobnymi sytuacjami? Oceniacie książkę po okładce?
Bo ja szczerze mówiąc sama już nie wiem.

You may also like

  • Aleksandra Kasprzyk

    Wiesz co? Zawsze towarzyszy nam jakaś myśl na widok drugiej osoby. Miałam kiedyś sytuację, że „po okładce” oceniłam jedną dziewczynę, że musi być z niej, delikatnie mówiąc, niezły diabeł. Potem jednak w rozmowie wydała się miła, ale tylko po to, aby uśpić czujność. Bardziej jestem nastawiona na rozmowę, bliższe poznanie ze wszystkimi niż ocenianie „po okładce”. Na pewno nie należy przekreślać z góry, ale i trzeba uważać. Pozdrowienia słoneczne.

    • Dokladnie! Zawsze trzeba uwazac i nic nie zastapi rozmowy z drugim czlowiekiem . Pozdrawiam

  • Staram się unikać oceniania czegokolwiek i kogokolwiek na postawie wyglądu, ale czasem się nie da, wiem że nie powinnam tego robić, ale czasem to silniejsze ode mnie.

    • To prawda, czasami jest to silniejsze od nas – najwazniejsze jest jednak, ze jestesmy tego swiadomi i staramy sie z tym walczyc

  • Webska z webuzzeria.com

    Bardzo tego nie lubię i staram się nigdy nikogo nie oceniać na pierwszy rzut oka. Chociaż oczywiście w skrajnych przypadkach ciężko jest czegoś o kimś nie pomyśleć. „Samo” się robi, że tak to ujmę.

  • Podróżując po świecie, spotkałam się z całą masą takich sytuacji. Niektórzy, słysząc jak rozmawiam przez telefon po polsku, uśmiechają się, inni łapią za torebki, bo Polacy to przecież złodzieje. Reakcje są bardzo różne, ale zdaję sobie sprawę, że ja też nie zawsze jestem obiektywna np. co do mieszkańców Rumunii

    • Dokladnie! Ja tez sie spotkalam z ocenianiem ksiazki po okladce, kiedy ludzie slyszeli, ze jestem z Polski. Troche to przykre, jednak przestalam sie tym przejmowac i staram sie jak moge nie oceniac. Nie jest to latwe, mam jednak nadzieje, ze wkrotce sie to zmieni i ludzie przestana to robic. Pozdrawiam